Rodzice są dziś skłonni sporo "inwestować" w
dzieci. Chcą im zapewnić możliwość nauki, rozwijania pasji i zachęcić do aktywności. Jednocześnie weryfikują postępy pociech, porównując je ze starszym rodzeństwem i rówieśnikami. Gdy zauważają u swojego dziecka pewne opóźnienia, coraz częściej z własnej inicjatywy szukają kompleksowej pomocy. To dobry trend, który panuje wśród współczesnych rodziców. Są oni, bowiem coraz bardziej świadomi nie tylko zagrożeń i chorób, jakie mogą dotknąć ich
dziecko, ale również możliwości nauki i medycyny. Dlatego zamiast się zamartwiać, działają i na własną rękę radzą się lekarzy i specjalistów.
Fałszywie uspokojeni Zaniepokojeni zaburzeniami rozwojowymi
rodzice zazwyczaj swoje pierwsze kroki kierują do lekarza pierwszego kontaktu. Liczą na to, że specjalista przeprowadzi badania i postawi właściwą diagnozę.
- Niestety, rodzice spotykają się często, zamiast z fachową diagnozą, z "uspokajaczami". Mówią oni: "Jest pani przewrażliwiona, wszystko jest w porządku", "dziecko rozwija się we własnym tempie", "opóźnienia w rozwoju są normalne", "należy poczekać do czwartego-piątego roku życia, a wszystko się wyrówna". To niebezpieczne, bo część osób słysząc taką opinię z ust eksperta, czeka na naturalną zmianę w rozwoju dziecka, która bez fachowej stymulacji,
pracy z maluchem i pomocy specjalistów może nie zajść - mówi dr Justyna Leszka, Dziekan WSEIiI, pedagog specjalny i logopeda.
Coraz więcej matek i ojców bierze jednak sprawy w swoje ręce. Dociekają odpowiedzi na pytania związane z nieprawidłowym rozwojem dziecka, często wbrew "uspokajającym" opiniom pedagogów czy lekarzy.
- Bez względu na koszty i odległość szukają placówki, której pracownicy poświęcą czas im i dziecku, zapewnią kompleksową diagnozę, wytyczą kierunki terapii lub skierują do specjalistów. Dlatego współczesny rodzic, zaangażowany w rozwój swojego dziecka powinien być traktowany jako partner, a nie jako petent - zauważa dr Justyna Leszka z WSEIiI.
Czas na zmiany Rodzice stają się motorem zmian, a poszukując pomocy dla własnej pociechy, otwierają możliwości także dla innych dzieci.
- Współcześni, świadomi rodzice nie żądają prostej recepty czy magicznej formuły. Poszukują specjalistycznej wiedzy na temat problemów swojego dziecka. Liczą na to, że uda im się znaleźć specjalistów, którzy naprawdę zaangażują się w leczenie ich dzieci - mówi dr Justyna Leszka.
Coraz więcej jest miejsc, które wychodzą naprzeciw ich potrzebom. Przykładem są stowarzyszenia i fundacje, działające na rzecz dzieci obarczonych autyzmem, w których rodzice byli inicjatorami i aktywnymi uczestnikami zmian dotyczących diagnostyki, terapii czy orzecznictwa. Wyższa Szkoła Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w
Poznaniu utworzyła z kolei Poradnię psychologiczno-pedagogiczną, w której możliwe jest uzyskanie kompleksowej diagnozy dziecka, dokonywanej przez współpracujących ze sobą specjalistów, logopedów, psychologów i pedagogów. W Integra-Med Centrum Rehabilitacji Medycznej przy WSEIiI odbywają się też konsultacje z psychiatrą, laryngologiem czy audiologiem. To umożliwia wytyczenie indywidualnego i zgodnego z potrzebami kilkulatka programu terapii.
- Takie konsultacje dają odpowiedź na wiele pytań i rozwiewają wątpliwości dotyczące postawionej diagnozy. Jednoczesna współpraca specjalistów z kilku dziedzin i ich wspólna analiza przypadku to sposób na wykluczenie lub rozpoznanie wielu schorzeń - mówi dr Justyna Leszka z WSEIiI.
W terapii wszystkich opóźnień rozwoju dziecka liczy się czas i intensywność działań. Wcześnie rozpoznany problem i właściwe leczenie zwiększa szanse na jego normalne funkcjonowanie, zgodne z tempem dorastania rówieśników. To rodzice najlepiej znają swojego malucha. Codziennie z nim przebywają, rozmawiają, bawią się, dlatego jeśli zauważą jakieś niepokojące objawy nie powinny zwlekać i jak najszybciej zasięgnąć porady specjalistów.