Wspólną cechą chorób z autoagresji (autoimmunologicznych) jest to, że dają o sobie znać nagle, zwykle zanim ukończymy 30. rok życia. Częściej ujawniają się u kobiet niż u mężczyzn. Niestety, większość tych schorzeń jest trudna do leczenia i zostaje z nami na całe życie.
Pełną parą Główną rolę w układzie odpornościowym odgrywają limfocyty T i B - jedne z białych ciałek krwi. Powstają w szpiku kostnym, przenikają do krwi i dojrzewają w grasicy lub kępkach chłonnych jelit. Gdy, np. w czasie epidemii grypy, wdychamy z powietrzem chorobotwórcze wirusy, przez śluzówkę nosa i gardła wnikają one do wnętrza organizmu. Od razu część intruzów trafia na pierwszą linię obrony - na komórki zwane makrofagami. Pochłaniają one drobnoustroje, trawią je i analizują ich skład. Po takiej obróbce prezentują wyizolowane substancje (antygeny) limfocytom B. Te rozpoznają składniki wirusa jako obce i zaczynają działać, m.in. zmieniają swą budowę i przekształcają się w fabrykę przeciwciał. Przeciwciała przyczepiają się do wirusów i unieszkodliwiają je. Przy odpowiednim zapasie limfocytów B bitwa zostaje wygrana.
W trakcie pierwszego kontaktu z wirusem część limfocytów B nie produkuje przeciwciał, lecz przekształca się w tzw. komórki pamięci immunologicznej. Potem siedzą one spokojnie w węzłach chłonnych. Przy następnej infekcji tym samym drobnoustrojem natychmiast rozpoczynają produkcję potrzebnych przeciwciał. W ten sposób czas choroby się skraca, a przy małej ilości zarazków wcale nie mamy dokuczliwych objawów.
Limfocyty T działają inaczej. Rozpoznają jako obce np. komórki nowotworowe. Wchodzą wtedy w bezpośredni kontakt z intruzem i niszczą go bez udziału przeciwciał. Dzięki temu układ odpornościowy chroni nas przed rozwojem nowotworów, a jest nam to bardzo potrzebne, bowiem codziennie w naszym organizmie powstaje blisko 4 tys. komórek rakowych.
Zbędna nadgorliwość Niekiedy reakcje odpornościowe organizmu są naszą zmorą. Tak jest w przypadku chorób z autoagresji, gdzie system immunologiczny z jakiegoś powodu traktuje tkanki własnego organizmu jako obce i niszczy je. Nie wiadomo, dlaczego. Naukowcy podejrzewają o to m.in. geny (dziedziczymy skłonność do chorób z autoagresji), ale brakuje na to przekonujących dowodów. Wiadomo zaś, że elementem wyzwalającym atak na własne tkanki może być infekcja wirusowa, bakteryjna, silny stres, a nawet długie przebywanie na słońcu. Jak to się dzieje? Jedna z teorii mówi, że do organizmu mogą wnikać bakterie, wirusy lub grzyby, które mają zdolność łączenia się z naszymi komórkami i tworzą z nimi antygeny kompleksowe (tzw. piggy back). Kompleks taki to niewidoczne dla organizmu połączenie jego własnej komórki i np. wirusa. Wirus siedzi na niej i wędruje po organizmie, a układ odpornościowy nie rozpoznaje go jako wroga. Ale takie oszustwo udaje się do czasu. Gdy zmienione komórki zaczynają się mnożyć i jest ich coraz więcej, układ immunologiczny (limfocyty T) przystępuje do działania. Niszczy zmienione komórki, by ocalić cały organizm. Niestety, zwykle nieprawidłowych komórek jest tak dużo, że kończy się to rozwojem choroby z autoagresji. Może ona dotyczyć jednego narządu (np. trzustki - gdy układ odpornościowy niszczy jej komórki beta produkujące insulinę i pojawia się
cukrzyca typu 1) lub całego organizmu (tak dzieje się w przypadku m.in. tocznia rumieniowatego układowego, gdzie niszczone są komórki wielu narządów, m.in. stawów, skóry, serca, opłucnej, nerek).
Przechytrzyć układ Trudno ocenić predyspozycję do chorób z autoagresji. Można się jednak nieco przed nimi zabezpieczyć. Wiadomo, że wiele z tych chorób poprzedzają infekcje wirusowe. Przed nimi możemy się chronić, szczepiąc się, np. przeciw grypie. Jeśli w naszej rodzinie występowały schorzenia z autoagresji, warto o tym porozmawiać z lekarzem. Podpowie on, z jakich szczepień dodatkowych możemy skorzystać (np. przeciwko WZW typu A i B). Należy też dbać o siebie, właściwie się odżywiać, nie nadużywać alkoholu, robić co kilka lat podstawowe badania kontrolne. Ważne też, by nie lekceważyć dolegliwości i zawsze leczyć do końca nawet zwykłe przeziębienie. A jeśli dopadnie nas choroba z autoagresji, trzeba jak najszybciej rozpocząć leczenie, by nie poczyniła spustoszenia w organizmie.
CZARNA LISTA Dotychczas rozpoznano ok. 80 chorób o podłożu autoimmunologicznym. Zalicza się do nich przede wszystkim:
- choroby reumatyczne (reumatoidalne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa)
- tzw. układowe choroby tkanki łącznej (sklerodermia, toczeń)
- schorzenia jelit (wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Leśniowskiego-Crohna)
- przewlekłe zanikowe zapalenie błony śluzowej żołądka
- cukrzyca typu 1
- niektóre postaci niedokrwistości
- choroby skóry (łuszczyca, bielactwo, pęcherzyca)
- oczu (retinopatia, zapalenie tęczówki)
- tarczycy (choroba Gravesa-Basedowa, choroba Hashimoto)
- stwardnienie rozsiane (SM)
- określone przypadki niepłodności męskiej
- niektóre choroby nowotworowe, np. grasiczak, ziarnica złośliwa, przewlekła białaczka limfatyczna