"Poradnik Domowy": Panie doktorze, co to takiego są zatoki? Dr Michał Michalik: To system jam powietrznych położonych w sąsiedztwie nosa. Są one jakby przedłużeniem nosa w głąb twarzy. Mniej więcej w połowie jego długości znajdują się zatoki sitowe, nad nim czołowe, tuż nad szczęką - szczękowe, natomiast między oczami a uszami - klinowe.
Do czego są nam one potrzebne? Niektórzy naukowcy twierdzą, że nie są nam potrzebne do niczego; że to atawizm, który w procesie ewolucji pozostał nam w spadku po... ptakach, i że z czasem zatoki zanikną. Na obecnym etapie naszego rozwoju są jednak bardzo przydatne. Przede wszystkim wspomagają oddychanie, bo ogrzewają, nawilżają i oczyszczają wdychane przez nas powietrze. Przy drożnym nosie mogą oczyścić 10 tysięcy litrów powietrza na dobę. Bez względu na temperaturę i wilgotność powietrza w zatokach jest ono ogrzewane do około 34°C, a także mocno nawilżane i oczyszczane z pyłków oraz kurzu. Dzięki temu, przechodząc do gardła i płuc, nie drażni ono błony śluzowej dróg oddechowych. Nos i zatoki są też pierwszą barierą immunologiczną dla wirusów, bakterii i wszechobecnych alergenów. Od wielkości i powietrzności zatok zależy też tembr naszego głosu, bowiem pełnią one rolę pudła rezonansowego.
Czy wszystkie połączone są z nosem? Tak, wszystkie. Łączą się z nosem małymi kanalikami (ujściami). Przy każdym wdechu powietrze dociera więc do wszystkich zatok, zaś przy wydechu - uchodzi z nich.
Tak się dzieje, gdy system działa sprawnie, ale bywa i tak, że kanaliki stają się niedrożne. Co wtedy? Wówczas jest zła wentylacja zatok. Powietrze zalega w nich, nie jest dobrze oczyszczone, a to sprzyja mnożeniu się zarazków. Zastój powietrza w zatokach przyspiesza też wytwarzanie śluzu, który szybko zmienia się w ropną wydzielinę. Nie ma ona ujścia, staje się więc znakomitą pożywką dla bakterii i wirusów. Katar zagęszcza się, coraz trudniej oczyścić nos, a to nasila
ból głowy.
Co najczęściej odpowiada za powstanie stanu zapalnego w zatokach? Zwykle są to infekcje bakteryjne lub wirusowe, ale choroba może też mieć podłoże alergiczne. Częściej na zapalenie zatok zapadają osoby, które mają niedrożne nosy (np. krzywą przegrodę nosową, przerost małżowin nosowych, polipy) lub cierpią na nieżyty naczyniowo-ruchowe (nieprawidłowo funkcjonuje śluzówka wyściełająca nos i zatoki).
Zapalenie zatok może mieć formę ostrą lub przewlekłą. Czym one się różnią? Postać ostra to incydentalne - np. raz w roku - zapalenie zatok, które trwa krócej niż trzy tygodnie. Można go nie leczyć, bo samo ustępuje. Postać pod- ostra trwa od trzech tygodni do trzech miesięcy i wymaga leczenia, m.in. antybiotykami. Natomiast najcięższa postać to przewlekłe zapalenie zatok, które trwa ponad trzy miesiące i często nawraca. Leki słabo sobie z nim radzą, dlatego zwykle potrzebny jest zabieg udrażniania zatok.
Jak się udrażnia chore zatoki? Metod jest kilka. Może to być np. punkcja zatok czy klasyczna operacja, gdzie robi się nacięcia na twarzy i dociera do zatok, by je oczyścić czy usunąć zmienioną chorobowo śluzówkę. Ale są to zabiegi, które nie likwidują przyczyny stanu zapalnego, tylko jego objawy. Nie dają gwarancji, że stan zapalny nie powróci.
Czy taką gwarancję daje nowy zabieg, tzw. balonikowanie zatok? Zabiegi te wykonywane są od trzech lat i w tym czasie u poddanych im pacjentom nie dochodziło do stanów zapalnych zatok. Wszystko wskazuje więc na to, że balonikowanie jest skuteczne. Jest to tzw. zabieg funkcjonalny - przywraca bowiem prawidłowe funkcjonowanie zatok. Leczymy przyczynę, a nie tylko skutek stanu zapalnego.
Na czym polega zabieg balonikowania? Przez dziurkę w nosie wprowadzamy cieniutki endoskop z włóknem światłowodu w środku. Przy jego pomocy wprowadzamy miniaturowy cewnik zakończony niewielkim - około 1,5 cm długości - zbiorniczkiem (balonikiem). Gdy ów balonik dotrze do niedrożnego kanalika łączącego zatokę z nosem, wówczas pompujemy do niego pod wysokim ciśnieniem powietrze. Balonik rośnie i rozpycha kanalik. Wypuszczamy powietrze z balonika, wsuwamy głębiej cewnik do kanalika i znowu pompujemy powietrze. Procedurę powtarzamy do czasu poszerzenia i udrożnienia całego kanalika. Zabieg nie jest inwazyjny i zwykle wykonujemy go w znieczuleniu miejscowym. Na życzenie pacjenta możemy zastosować znieczulenie ogólne.
Często niedrożnych jest kilka kanalików w różnych zatokach. Czy można je wszystkie udrożnić w trakcie jednego zabiegu balonikowania? Tak, można. Wiadomo, że przy udrożnieniu tylko jednego kanalika efekt zabiegu byłby mizerny.