Przygotuj Na
ciasto: 50 dag naturalnego miodu i tyleż mąki, 25 dag cukru, 20 dag masła lub margaryny, 4 jaja, 2 łyżeczki sody, 8-10 goździków, kawałek (około 3 cm) kory cynamonu, 2 ziarenka ziela angielskiego, 10 dag orzechów włoskich i ewentualnie czubatą łyżkę usmażonej skórki pomarańczowej.
Na
lukier: małą pomarańczę, łyżkę soku z cytryny, 2 szklanki cukru pudru.
Do posypania i posmarowania form: 8 dag masła, 3 łyżki bułki tartej.
Będą ci też potrzebne
moździerz, rondelek, głęboki talerz lub salaterka, miska lub inne naczynie do mieszania
ciasta, mała miseczka, litrowy kubek, sitko, mikser albo ręczna trzepaczka, drewniana chochelka, łyżka, dwie małe formy do pieczenia (najlepiej keksówki), grube kuchenne rękawice.
Piernik, który wspólnie upieczemy, jest równie smaczny jak staropolski, ale znacznie łatwiejszy do przygotowania i - co bardzo ważne - zawsze się udaje. Jego wykwintny charakter polega przede wszystkim na dużej ilości miodu naturalnego. Biorąc sztuczny, otrzymałabyś jedynie namiastkę piernika. Jeśli jednak takiego właśnie zamierzasz użyć, dodaj choć ze dwie łyżki prawdziwego miodu - uzyskasz ciut lepszy efekt.
Dzięki silnie higroskopijnym własnościom naturalnego miodu piernik długo zachowuje świeżość. Możesz więc upiec go kilka dni wcześniej (najlepszy będzie po 4-7 dniach), co zwłaszcza przed świętami jest niezwykle wygodne.
1. Zacznij od mąki i przypraw Przesiej mąkę na głęboki talerz lub do salaterki i starannie wymieszaj ją z sodą oczyszczoną. Wrzuć do moździerza goździki, pokruszoną korę cynamonu i ziele angielskie, starannie je utrzyj (możesz ułatwić sobie zadanie, korzystając z młynka do mielenia kawy). Pewnie zastanawiasz się, po co ta fatyga, skoro można kupić gotową przyprawę do pierników? Owszem, można, ale jeśli chcesz, by twoje ciasto miało wyrazisty zapach i prawdziwie piernikowy smak, użyj świeżo utartych korzeni. Jeśli jednak zdecydujesz się na gotową przyprawę, przy zakupie koniecznie zwróć uwagę na datę produkcji. Ubiegłoroczna mieszanka z pewnością zdążyła zwietrzeć i nie zrobi dobrze twojemu piernikowi.
2. Z białek ubij pianę Rozbij jaja, uważnie oddzielając białka od żółtek (do białek nie może się dostać nawet odrobina żółtka - jeśli tak się stanie, nie zdołasz ubić piany!). Rób to nad kubkiem - białka spłyną do niego, a żółtka przekładaj do miseczki. Rózgą albo mikserem z odpowiednimi końcówkami ubij z białek sztywną pianę. Obie keksówki najpierw wysmaruj masłem, a potem oprósz bułką tartą. Włącz już piekarnik, ustawiając pokrętło termostatu na 180-200°C.
3. Przyrządź ciasto i upiecz je Przełóż miód do rondla ustawionego na niedużym ogniu. Dodaj cukier i, mieszając, podgrzewaj tak długo, aż masa lekko zbrązowieje. Zagotuj wodę w czajniku i włóż kuchenne rękawice - ochronią cię przed parą, która zaraz buchnie z rondla. Zrobione? No to zestaw rondel z miodem z ognia i wlewaj do niego powoli niepełną szklankę wrzącej wody, a jednocześnie drugą ręką mieszaj. Nie nachylaj się nad garnkiem, bo to mogłoby skończyć się poparzeniem twarzy! Gdy tylko para opadnie, włóż do rondla korzenie i pokrojone na kawałki masło, starannie wszystko wymieszaj łyżką, by masa uzyskała jednolitą konsystencję. Przelej zawartość rondla do miski, niech sobie stygnie. Do przestudzonej masy dodaj żółtka, orzechy, drobno pokrojoną skórkę pomarańczową i, mieszając drewnianą łyżką lub mikserem ustawionym na średnie obroty, porcjami dosypuj mąkę z sodą. Gdy ciasto będzie jednolicie gładkie, dodaj pianę i delikatnie, ale dokładnie wszystko wymieszaj łyżką (nie mikserem!).
Gotowe ciasto przełóż do przygotowanych foremek (powinno sięgać najwyżej do 2/3 ich wysokości), wstaw mniej więcej na godzinę do rozgrzanego piekarnika. Za kilka minut poczujesz w całym mieszkaniu piękny korzenny zapach, który przypomina święta, dzieciństwo i rodzinny dom.
Co jakiś czas delikatnie uchyl drzwiczki piekarnika i rzuć okiem na
pierniki. Niech cię nie zdziwi, że rosną głównie środkiem, jakby tworzył się im garb. Sprawdzaj, czy wierzch za wcześnie się nie przypiekł. Jeśli tak, przykryj blaszki folią. Gdy ciasto zacznie odstawać od boków formy, to znak, że już się upiekło. Dla pewności wbij w środek cienki patyczek. Jeśli będzie całkiem suchy, ciasto na pewno jest gotowe, jeśli wilgotny - musisz jeszcze trochę potrzymać je w piekarniku. Upieczone pierniki wyjmij z piecyka i pozostaw w formie. Dopiero gdy nieco przestygną, będziesz mogła wyjąć je z blaszek. Całkiem wystudzone owiń folią do żywności i połóż w chłodnym miejscu, niech kilka dni poleżakują.
4. Utrzyj lukier i rozsmaruj go na cieście Najlepiej weź się do tego na dzień przed podaniem ciasta. Najpierw porządnie wyszoruj pomarańczę, obierz ją, podziel na cząstki i z każdej usuń błonki oraz resztki białej warstwy skóry. Pokrój cząstki na mniejsze kawałki, usuwając ewentualne pestki, wlej sok z cytryny. Mikserem (końcówką z nożykiem) dokładnie potnij cały miąższ. Do tego musu porcjami wsypuj cukier puder i cierpliwie ucieraj (łyżką lub końcówką miksera do ubijania piany), aż drobiny cukru rozpuszczą się w soku.
Ułóż pierniki na desce. Pędzelkiem rozsmaruj na nich równą warstwę lukru. Do następnego dnia lukier z pewnością zastygnie i będziesz mogła pokroić ciasto.
Na koniec jeszcze jedna podpowiedź. Tuż przed lukrowaniem możesz pierniki przekroić i przełożyć powidłami śliwkowymi lub dżemem morelowym. Będą jeszcze bardziej wykwintne.