Po pierwsze, sztukamięs lub - jeśli ktoś woli - sztukę mięsa przyrządza się nie z najpośledniejszych części wołowej tuszy, lecz z pręgi, mostka, pierwszej krzyżowej lub nawet rostbefu czy zrazówki (te ostatnie trzeba wcześniej rozbić tłuczkiem).
Po drugie, mięsa z dużą ilością warzyw i przyprawami korzennymi nie zalewa się kilkoma litrami zimnej wody jak na
rosół, ale taką ilością wrzątku, żeby zaledwie przykrywał składniki.
Po trzecie, oprócz ziemniaków z wody i sosu chrzanowego do sztuki mięsa bardzo pasują także sosy koperkowy, kaparowy, cebulowy i musztardowy, a oprócz nich ćwikła, chrzan i ogórki kwaszone. W wersji wykwintnej podaje się sztukę mięsa zapieczoną pod beszamelem.
Łatwiej ugotować niż odmieniać
Słowo sztukamięs jest historycznie rzeczownikiem rodzaju męskiego z nieodmiennym pierwszym członem. W liczbie mnogiej przybiera więc formy: sztukamięsy, sztukamięsów, sztukamięsom. Zamiast zmagać się z nietypową odmianą, możemy używać bardziej współczesnej dwuwyrazowej nazwy tej potrawy - sztuka mięsa.