Nauczmy się partnerstwa

Justyna Dąbrowska, na podstawie książki Johna Gottmana "Siedem zasad udanego małżeństwa"
A A A Drukuj
Gdybyśmy w pracach domowych postępowali zgodnie z zasadą "niech każdy robi to, co lubi", większość domów szybko zarosłaby brudem.
Zajmowanie się dzieckiem to ogromna przyjemność i satysfakcja. Ale nie tylko. To także obowiązki.
Zajmowanie się dzieckiem to ogromna przyjemność i satysfakcja. Ale nie tylko. To także obowiązki.
Aby kobieta mogła rzeczywiście łączyć obowiązki opiekuńcze z zawodowymi, musi móc polegać na swoim partnerze, ojcu dziecka. I nie chodzi tu o to, by mężczyzna, jak to się czasem mówi "pomagał" w domu, tylko by obydwoje starali się dzielić obowiązki w miarę sprawiedliwie między siebie. Nie jest to łatwe, bo w naszej kulturze nadal w tej sprawie więcej oczekuje się od kobiety.

Niefortunne wzorce

Wielu mężczyzn, nawet z pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków, pochodzi z rodzin, w których ojciec niewiele robił w domu. Tymczasem rola ojca jest nie do przecenienia. To w niego wpatruje się dziecko (także mały chłopiec), i od niego uczy się, co to znaczy "być facetem" w związku. Jeśli ojciec po powrocie z pracy włączał telewizor i kładł się na kanapie, to samo dziś zrobi jego syn... I to nie jest przejaw złej woli tylko po prostu brak wiedzy o tym, jak to właściwie powinno wyglądać. W zmianę nawyków trzeba włożyć trochę pracy.

Korzyści ze zmian

Kiedy mężczyzna robi coś w domu, często oczekuje pochwały, a czy dostrzega ogrom pracy, który w prowadzenie domu wkłada kobieta? Z kolei kiedy partnerka zaczyna więcej wymagać, mężczyzna często czuje się urażony i odtrącony, wycofuje się i jeszcze bardziej ogranicza swój udział. Cóż, nie oszukujmy się, nikt nie lubi sprzątać kociej kuwety, myć patelni po jajecznicy ani chodzić z dziećmi na szczepienie. A jednak KTOŚ musi to robić. Może więc będzie pocieszeniem dla niechętnych pracom domowym ojców, że mężczyznę garnącego się do prac domowych kobiety postrzegają jako bardziej... seksownego.

Badania pokazują, że jeśli mężczyzna wykonuje część prac domowych, on i jego żona uważają swoje pożycie seksualne za bardziej udane. Korzyści, które z tego wynikają, wykraczają poza teren sypialni. Przecież udana więź seksualna sprawia, że oboje mają dla siebie więcej czułości i wyrozumiałości. I rzadziej się kłócą.

Zróbcie sobie test

Aby się przekonać, jak dzielimy obowiązki, warto zerknąć na poniższą listę. Imponująca, prawda? A na pewno nie zawiera wszystkiego, co robimy w domu... Przyjrzyjcie się jej razem. Na początek pozwoli ona zdiagnozować bieżącą sytuację. Obejmuje nie tylko sprzątanie, ale i inne ważne dla rodziny zajęcia, na które ktoś MUSI poświęcać czas, np. planowanie finansów, różne aspekty wychowywania dzieci. Także te dziedziny stanowią źródło konfliktów, jeśli jedna ze stron ma poczucie, że podział obowiązków jest nierówny. Kiedy już będziecie mieli jasny obraz tego, jak to wygląda u was, spróbujcie o tym porozmawiać i wprowadzić nowy podział prac, by obowiązki rozkładały się sprawiedliwiej.

Co kto robi w domu?

Kucharz, zaopatrzeniowiec, elektryk... - nasz dom potrzebuje, byśmy od czasu do czasu wcielali się w każdą z tych ról. Ale czy podział prac jest sprawiedliwy? Zaznaczcie, które z was spełnia te funkcje. A może oboje?

Zanoszenie rzeczy do pralni

Mycie okien

Zakupy spożywcze

Gotowanie obiadów

Nakrywanie do stołu

Sprzątanie po obiedzie

Sprzątanie kuchni

Sprzątanie łazienki

Przeglądy samochodu

Tankowanie

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Prowiant na piknik: tortille, kanapki, słone wypieki, mięsa na zimno.

118 prostych i pysznych przepisów z Poradnikiem Domowym (wersja w cenie 4,99zł)





Polub nas na Facebooku