Skąd się bierze homoseksualizm?
- Jest kilka hipotez, ale żadna nie jest wystarczająco udokumentowana. Natomiast to,
co się niewątpliwie zmieniło przez ostatnie lata, to fakt, że nie uważa się homoseksualizmu za chorobę, tak jak go kiedyś traktowała medycyna. Nawiasem mówiąc, próby jego leczenia były nieskuteczne. Seksualność i jej formy nie są zagadnieniami z kategorii zdrowie - choroba. I bardzo wyraźnie trzeba powiedzieć: według psychiatrii homoseksualizm nie jest zaburzeniem.
Ale nasze społeczeństwo, niestety, nie jest liberalne. Więc jeżeli ktoś zauważa, że interesuje się tą samą płcią, może być przerażony.
- I z reguły jest. Bo powszechne myślenie jest takie: "Gdyby ona tylko chciała trochę oprzytomnieć, to przecież kochałaby tak jak wszyscy". Tymczasem nie jest to kwestia dobrej czy złej woli. Skłonności homoseksualne albo są w pewien sposób uwarunkowane genetycznie, albo kształtują się w okresie życia płodowego. Mogą być również wynikiem bardzo szczególnej konfiguracji środowiska rodzinnego albo kombinacją tych wszystkich elementów.
Nie wchodząc w genetykę i biologię, czy za ujawnieniem się tych tendencji mogą stać jakieś zachowania rodziców?
- Najważniejsze, żeby pamiętać, że ojciec czy matka nie robią tego specjalnie, nie ma tu niczyjej winy. Uważa się, że w rodzinach mężczyzn homoseksualnych często występuje pewna szczególna kombinacja: bardzo zaborcza, zawłaszczająca matka, a jednocześnie niedostępny ojciec. Często na przykład ci chłopcy śpią z matkami w jednym łóżku albo w jednym pokoju. Ale to nie oznacza, że spanie w jednym pokoju z synem to prosta droga do homoseksualizmu. Tej matki musi być "za dużo" w sensie ingerencji w życie chłopca i w sensie jej seksualności. Można powiedzieć, że kobieta nieświadomie chce "mieć" tego chłopca, a on chce mieć ojca, którego mieć nie może. W skrócie: w psychologicznym wymiarze homoseksualizm mężczyzny jest chęcią posiadania niedostępnego ojca. Ale to jedna z wielu koncepcji i wcale nie jest powiedziane, że jedyna słuszna.
Zapewne na homoseksualizm wpływa kilka czynników, bo gdyby miało decydować tylko dzieciństwo, dzięki psychoterapii można by się z tym jakoś uporać. A orientacji seksualnej zmienić się przecież nie da.
- Można zmieniać to, co chce zmienić człowiek zgłaszający się do terapeuty. A osoby homoseksualne na ogół nie wykazują chęci zmiany swojej orientacji, tak samo jak nie wykazują jej osoby heteroseksualne. Pacjenci homoseksualni trafiają na terapię wówczas, gdy np. rozpadł im się kolejny związek, lekarz stwierdził, że kołatanie w sercu ma podłoże psychiczne itp. Nie ma tu różnicy między osobami homo- i heteroseksualnymi.
Czy dla młodego mężczyzny uświadomienie sobie, że myśli i czuje inaczej niż większość rówieśników, jest bolesne?
- Zwykle jest, i to w dwóch aspektach. Z jednej strony uświadamia to sobie w momencie dojrzewania, kiedy wszyscy zadajemy sobie pytanie: Jak się odnaleźć w życiu erotycznym, jakie osoby tak naprawdę mi się podobają? A z drugiej strony pojawia się problem: Czy jeśli jestem inny, zostanę zaakceptowany? Byłoby prościej, gdyby społeczeństwo było bardziej tolerancyjne. Wtedy to, czy rozpoznaję w sobie tendencję homo, czy hetero, mieściłoby się w takich samych kategoriach jak to, czy podobają mi się rude, czy blondynki.Chłopcy, którzy rozpoznają w sobie tendencje homoseksualne, nie wierzą sobie. I musi minąć parę lat, zanim uporają się z wątpliwościami.
Często powstrzymują się od współżycia, bo nie pociągają ich dziewczyny, a w to, że pociągają ich chłopcy, nie chcą uwierzyć. Gdy patrzy się z boku, to wyglądają na "spokojne" dzieci, które nie przejawiają zwykle zainteresowań seksualnych. Jeżeli spotkają starszych homoseksualistów, mechanizm zostaje uruchomiony. Część chłopców "usypia" jednak swoją seksualność, aż w końcu gdzieś w wieku studenckim nie mogą już dłużej temu zaprzeczać. Można powiedzieć, że jeżeli wcześniej nie nastąpi wykorzystanie seksualne przez starszego mężczyznę, ten rodzaj seksualności wykluwa się dużo dłużej. Ale nieprawdą jest założenie, że to uwiedzenie jest przyczyną
homoseksualizmu.
Czy prawdziwa jest opinia, że mężczyzna o skłonnościach homoseksualnych jest zniewieściały?
- Mężczyźni homoseksualni często kojarzą się ludziom z pewnymi stereotypami, które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego. Na przykład że poruszają się w sposób szczególny, że są niezdecydowani albo że manifestują swoją seksualność publicznie bardziej niż osoby heteroseksualne.
I że homoseksualistami są przede wszystkim tancerze, projektanci, artyści.
- Homoseksualizm w takim samym stopniu dotyczy księży, policji, wojska, czyli środowisk, w których jest dużo mężczyzn. Ale mężczyzna homoseksualny, który pracuje w wojsku czy policji, różni się od tego, który tańczy w balecie. Z punktu widzenia chłopca, który rozpoznaje u siebie zainteresowanie mężczyznami, wybór zawodu, który jest domeną mężczyzn, jest racjonalny. Służby mundurowe starają się usunąć takie osoby ze swych szeregów, ale homoseksualizm trudno wychwycić, bo z powodu nietolerancji osoby homoseksualne starają się maskować. Czasem są one bardziej męskie niż "przeciętni" mężczyźni. Więc nic bardziej błędnego niż ocenianie według stereotypów.