Z listu do redakcji
Jeszcze miesiąc temu mogłam powiedzieć, że mój 15-letni syn Antek jest chodzącym aniołem. W szkole dobre stopnie, chętny do pomocy w domu. Nie zdarzyło mi się przyłapać go na kłamstwie. Cieszyłam się, że o wszystkim mi mówi. Wiedziałam, gdzie i z kim jest, kiedy wróci, a gdy miał się spóźnić - zawsze uprzedzał. Przed miesiącem zaczęliśmy rozmawiać o wakacjach. Antek zaprzyjaźnił się z Maćkiem i zapytał, czy zgodziłabym się, żeby wyjechał na działkę do jego rodziców. Powiedziałam, że najpierw muszę do nich zadzwonić. Ze słyszenia wiem, że Maciek to miły chłopiec i dobry uczeń. Rozmowa z jego mamą nie wzbudziła moich zastrzeżeń. Serdecznie zaprosiła mojego syna na działkę.
Przedwczoraj, gdy wycierałam monitor komputera Antka, zauważyłam migające w rogu czerwone słoneczko. Wiem, że to gadu-gadu. Coś mnie podkusiło i, choć nigdy tego nie robię, kliknęłam. To była wiadomość od jakiegoś Dzikusa. Napisał: "Mały, może nareszcie uda ci się wyrwać jakąś laskę, bo z tego, co piszesz, na tej działce będą niezłe dziewczyny". Weszłam do archiwum listów i przeczytałam kilka rozmów mojego syna z Dzikusem. Wynikało z nich, że rodzice Maćka tylko zawożą chłopców na działkę i wracają do domu. Wybiera się tam jeszcze sporo młodzieży, także dziewczęta. Przyznaję, że mnie zamurowało. I nie chodzi jedynie o to, że dzieci będą bez opieki dorosłych. Równie mocno zaszokował mnie fakt, że Antek o niczym mi nie powiedział. Właściwie okłamał mnie, bo zatajenie prawdy to dla mnie też kłamstwo. Co robić? Z jednej strony trochę mi wstyd, że przeczytałam jego korespondencję. Z drugiej - to zbyt poważna sprawa, by przejść nad nią do porządku dziennego. Najpierw pomyślałam, że o niczym mu nie powiem, tylko wymyślę jakiś pretekst, żeby go nie puścić. Ale czy to jest dobre wyjście?
Mama Antka
Kiedy matka stwierdza, że dziecko ma przed nią tajemnice, czuje się jak zdradzona żona. Sekret, odkryty przypadkiem, wydaje się czubkiem góry lodowej. I choć dotąd wierzyła ona dziecku, teraz podejrzewa je o najgorsze. Tymczasem dziecko ma prawo do prywatności. I nie dlatego ma przed matką tajemnice, że jej nie ufa - po prostu ma własny świat, który dzieli z rówieśnikami. Wspólne sprawy to podstawa nastoletnich przyjaźni. Nawet jeśli dziecko traktuje matkę jak najlepszą powiernicę, pewnego dnia kolega lub koleżanka zażąda: ,,Powiem ci coś, tylko nie mów o tym mamie". I nic w tym złego, jeśli dziecko nie robi niedozwolonych rzeczy. Nawet dzieci, które nie prowadzą bujnego życia towarzyskiego, mają potrzebę ubarwiania rzeczywistości (niemal 90 proc. koloryzuje). Trzeba więc pogodzić się z tym, że w miarę dorastania pociecha będzie poszerzała swój intymny świat, do którego rodzic ma wstęp wzbroniony.
Psychologowie twierdzą, że dzieci wychowuje się do 10. roku życia. Jeśli wtedy nauczyliśmy dziecko zasad, przekazaliśmy mu swój system wartości, daliśmy prawo do popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków - pozostaje jedynie czekać na efekty. Mama Antka raczej może spać spokojnie. Informacje na gadu-gadu to zapewne wytwór fantazji wynikający z potrzeby zaimponowania niejakiemu Dzikusowi. Antek nie nadużywał dotąd zaufania, dlaczego miałby to zrobić tym razem? Łatwo można to sprawdzić, wystarczy zadzwonić do rodziców Maćka i zapytać, czy zostają na działce. Jeśli zaś okaże się, że nie, jest to mocny argument, by porozmawiać o tym z dzieckiem i np. odwołać zgodę na ten wyjazd.
Szanuj prawo do tajemnicy
Zaakceptuj fakt, że twoje dziecko ma swoje życie, a sekrety i cały intymny świat to jego nieodłączna część.
-Rozmawiaj z dzieckiem o sekretach. Tłumacz mu, że jeśli dochowanie sekretu może narazić czyjeś życie lub bezpieczeństwo, nie należy dotrzymywać tajemnicy.
-Nikomu nie mów o tym, o czym dziecko powiedziało ci w tajemnicy. Nie wykorzystuj tych informacji.
-Jeśli przez przypadek odkryjesz sekret dziecka, nie przyznawaj się do tego i nie wykorzystuj tych informacji. Staraj się znaleźć inną drogę dotarcia do prawdy (np. rozmowa z rodzicami przyjaciela dziecka).
-Ucz dziecko zasad poszanowania prawa do intymności, np. niezaglądania do cudzych pamiętników, listów, maili czy sms-ów.
-Nie toleruj tłumaczenia dziecka: ,,Nie mówiłem, bo nie chciałem cię denerwować". Powiedz mu, że między ludźmi, którzy ufają sobie, nie ma miejsca na takie obiekcje.
-Kiedy widzisz, że dziecko czymś się martwi, zapytaj, o co chodzi. Powiedz, że nie musi ujawniać szczegółów.
-Gdy czujesz, że dziecko coś przed tobą ukrywa, powiedz mu o swoich obawach. Dziecku łatwiej jest utrzymać sekret, aniżeli otwarcie skłamać.
-Jeżeli zauważasz, że dziecko coraz więcej przed tobą ukrywa, zawrzyj z nim układ. Powiedz: ,,Nie będę cię sprawdzała, postaram ci się zaufać, ale jeśli nadużyjesz mojego zaufania, zacznę cię traktować jak nieodpowiedzialnego przedszkolaka".
-Konfrontuj z dzieckiem swe podejrzenia Jeśli np. ktoś powiedział ci, że widział syna z papierosem, nie przetrząsaj mu kieszeni, tylko powiedz, kto ci o tym powiedział. Daj dziecku szansę, by mogło się wytłumaczyć.
-Miej zaufanie do dziecka. Jeśli powie ci: ,,Nie mogę ci wszystkiego powiedzieć, ale nie martw się, nie robię nic złego" - uwierz mu. Możesz jeszcze dodać: ,,Jeśli będziesz potrzebować pomocy, możesz na mnie liczyć".