Krótka historia wibratora

Marta Niedźwiedzka, Pussy Project
A A A Drukuj
Wyobraźcie sobie duszną i purytańską atmosferę Wiednia w drugiej połowie XIX wieku albo ten sam czas na Wyspach pod panowaniem Królowej Wiktorii. Młode mężatki słyszały od matek - "Zamknij oczy i myśl o Anglii" - co zaczynało i kończyło temat ich uświadamiania.

ZOBACZ TAKŻE
O ile mężczyźni dość swobodnie korzystali z uciech cielesnych, o tyle uważano, że kobiety nie czerpią i nie powinny czerpać przyjemności z seksu.

Chodziło o prokreację, nie o pożądanie i tylko artystki oraz inne kobiety upadłe, miały szansę na ekspresję uczuć oraz pewną dowolność w doborze partnerów. W wieku, w którym kobiecie nie przystawało nawet pokazywać kostek i w którym za rozwiązłość mogło być uznane spacerowanie po parku bez przyzwoitki, lekarze zaczęli masować żeńskie waginy. W zasadzie można to uznać za ironiczny żart historii, ale dokładnie wtedy wymyślono wibratory.

Kiedy u kobiety pojawiały się symptomy takie jak omdlenia, nerwowość, bezsenność, uczucie napięcia w podbrzuszu, skurcze mięśni, utrata apetytu, utratę ochoty na współżycie z partnerem (!), irytacja, niepokój, żądze erotyczne albo cokolwiek w tym stylu- prowadzono ją do lekarza. A ten z dużym prawdopodobieństwem diagnozował żeńską histerię. W leczeniu żeńskiej histerii najlepiej sprawdzał się masaż vulvy (pochwy), który miał doprowadzić do "histerycznego paroksyzmu". Czyli do orgazmu.

Pomysły na żeńską histerię mieli już starożytni Grecy (gr. hystera to macica). Miała ona być efektem chorób tego organu, w tym jego wędrowania po ciele.

Kobieta z wędrującą macicą zdradzała objawy nietypowe dla swej płci - bywała więc zbyt bystra, zbyt ambitna, muskularna, za dużo gadała lub też łatwo okazywała złość. Grecy (odważni w swych eksperymentach erotycznych) wpadli też na pomysł wypiekania chlebków o kształcie penisa, którymi następnie kobiety sprawiały sobie rozkosz. Ale dilda to zupełnie oddzielny temat.

Po latach związki kobiecych stanów emocjonalnych z życiem płciowym przykuły też uwagę Zygmunta Freuda.

Który co prawda popełnił parę poważnych nietaktów, ale wreszcie opisywał kobiece orgazmy i zalecał zarówno klasyczną terapię, jak i wspomniane masaże, które miały ulżyć spiętym pacjentkom.

Pomysł na masaże chwycił. Zresztą nic w tym dziwnego. Po jednej stronie lekarze, którym przybywało pacjentek oraz zarobku, po drugiej stronie rzesze wniebowziętych kobiet, które nareszcie legalnie (choć w tajemnicy i ciszy) mogły przeżyć orgazmy.

W końcu angielski lekarz i wynalazca George Taylor skonstruował łoże z ruchomą końcówką wibrującą napędzaną parą wodną.

I tak, gdzieś między 1869 a 1872 rokiem narodził się pierwszy wibrator. Około 1880 roku gabinety lekarskie były już wyposażane w znacznej wielkości urządzenia zasilane prądem, zaś w 1902 roku firma Hamilton Beach, robiąca między innymi tostery i inne sprzęty gospodarstwa domowego, opatentowała i wypuściła na rynek pierwszy ręczny wibrator, także na prąd.

Przez pierwsze dwie dekady XX wieku wibratory były tak szeroko reklamowane w magazynach dla kobiet i katalogach firm wysyłkowych, że ich sprzedaż przewyższała zbycie każdego innego sprzętu gospodarstwa domowego.

Opisywano je tak: "Dadzą ci rumieńce i świetne samopoczucie", "Ulga dla twoich zmęczonych mięśni" lub też- jak na zdjęciu- "Dentyści zalecają masaż dziąseł. 11 centymetrowy masażer do osobistego użytku".

Mroczne czasy drugiej wojny światowej nieco przystopowały pęd do rozkoszy osiąganej przy pomocy wibratora.

Odwilż przyszła z ruchem dzieci kwiatów i postulatami wolnej miłości. Zaś ruch emancypacyjny i nieuchronne zmiany społeczne przypieczętowały obecność uformowanych w fallicznym kształcie kawałków plastiku lub silikonu.



Więcej na stronie pssproject.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Prowiant na piknik: tortille, kanapki, słone wypieki, mięsa na zimno.

118 prostych i pysznych przepisów z Poradnikiem Domowym (wersja w cenie 4,99zł)





Polub nas na Facebooku