Po wpisaniu w wyszukiwarkę
Google hasła "biura matrymonialne" pojawia się 1,5 mln odniesień, w samej Warszawie 160 tys. Większość to małe firmy z adresem i telefonem, bez stron internetowych. Ale strona Duet Centrum Zapoznawcze jest rozbudowana. Moją uwagę zwraca hasło "Miłość - najlepsza inwestycja" i to, że działają realnie, a nie wirtualnie, gwarantują dyskrecję, weryfikują dane klientów i z każdym spotykają się osobiście. Swoją ofertę kierują do niezależnych, wykształconych, szukających na poważnie.
Stara kamienica w pobliżu kolumny Zygmunta w Warszawie. Brama między witryna- mi sklepów. Zagaduję portiera: Szukam Duetu Centrum Zapoznawcze. - Na trzecim piętrze - wskazuje windę.
Uśmiechem wita mnie młoda blondynka - W czym mogę pomóc? - pyta.
- Szukam partnera, męża - dukam nieśmiało i czuję lekkie zażenowanie. - Mogę przejrzeć oferty? - pytam.
- Dobrze pani trafiła, jesteśmy profesjonalistami, ale nie mamy katalogów, bo naszymi klientami są często osoby publiczne i my zapewniamy pełną dyskrecję - ciepłym głosem wyjaśnia konsultantka i prowadzi mnie do przytulnego gabinetu.
DYSKRECJA I BEZPIECZEŃSTWO - Proszę opowiedzieć o sobie, a potem porozmawiamy o pani oczekiwaniach w stosunku do mężczyzn - zagaduje i informuje, że wstępna rozmowa może trwać nawet ponad dwie godziny. Nie jest konieczne wypełnianie długiej ankiety. Koncentrujemy się raczej na moim życiu - przedstawiłam się jako rozwódka z dwójką dorosłych
dzieci - na tym, co mi dotychczas przeszkadzało w podtrzymaniu trwałych związków i jakie cechy charakteru partnera są dla mnie najważniejsze.
- Musi być wierzący, czuły, opiekuńczy, samowystarczalny, bez nałogów, kochać dzieci, sztukę, taniec, zwierzęta, a po- za tym zdrowy, wysportowany w wieku 45-60 lat - wymieniam jednym tchem. Jak so- bie wyobrażam wspólną przyszłość? Zamieszkamy w moim domu pod Warszawą. Jestem związana z tym miejscem i nigdzie się nie wyprowadzę - zapewniam. Pojawia się wiele pytań. - To konieczne - tłumaczy konsultantka - bo właściciel biura bierze odpowiedzialność za swoich klientów.
W Duet Centrum jest kilka programów członkowskich - od programu podstawowego, którego cena zaczyna się od kilkuset złotych, po elitarny program Duet Prestige, który, mimo wysokiej ceny, cieszy się największą popularnością.
Okazuje się, że znalezienie dla mnie partnera nie będzie łatwe. Konsultantka proponuje pakiet podstawowy na pół roku w cenie 980 zł, a najlepiej roczny za 1850 zł z możliwością zawieszenia. Kiedy znajdą mężczyznę, który zbliżony jest do tego z moich marzeń, przedstawią mu mój profil i jeśli będzie zgoda obu stron, przekażą nam dane kontaktowe. Żeby jednak mogli zacząć szukać, muszę podpisać umowę, w której oświadczę, że jestem stanu wolnego. A ja mam męża i czwórkę dzieci... Dlatego dziękuję, bo na razie nie myślę o rozwodzie. Te wszystkie środki bezpieczeństwa są po to, żeby takie jak ja, mężatki, nie naciągały mężczyzn, którzy poważnie myślą o związku.
BAL SAMOTNYCH SERC Nasze babki i prababki też odwiedzały biura matrymonialne. Tam kilka statecznych pań przeglądało oferty samotnych i tych, którzy według nich najlepiej do siebie pasowali, próbowały ze sobą umówić. Organizowały też wieczorki zapoznawcze, by mogli się ze sobą poznać. Taki bal samotnych serc pamiętamy z serialu "Jan Serce".
Tradycje imprez zapoznawczych kontynuuje Ostoya - Centrum Matrymonialne, od 15 lat prowadzone przez psychologa Agatę Drozdowską. Nie posługują się programami komputerowego doboru par, ale bazują na psychologicznym warsztacie. Żeby się zapisać, trzeba być osobą pełnoletnią i stanu wolnego. Rejestracja wymaga opłaty 350 zł za pół roku lub 590 zł za rok. W ankiecie trzeba podać swoje dane oraz preferencje dotyczące kandydata. Także numer dowodu osobistego, wymagane jest też zdjęcie (portretowe i całej postaci), a od osób rozwiedzionych - numer aktu rozwodowego.
WAŻNA JEST DUSZA Czandra - istniejąca od 28 lat - używa do doboru partnerów programów komputerowych. Jak się reklamuje, system jest wyjątkowy. Biuro prowadzą Magda (psycholog) i Adam Grzesiakowie, którzy są małżeństwem od 30 lat i mają dorosłe dzieci. Innowacyjność ich metody została doceniona, dlatego rozwój firmy jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej.
- Doprowadzić do tego, by dwoje ludzi stanęło na ślubnym kobiercu, to nie jest wielka trudność. Nam się to udało w przypadku ponad 160 tys. par. Sukces jest wtedy, gdy te osoby potrafią utrzymać związek, dbać o niego, być ze sobą latami - tłumaczy Adam Grzesiak.
Typowy klient biura to kawaler w wieku 30-40 lat. Jest wykształcony, ma pieniądze, pozycję zawodową, mieszkanie. Jakiej szuka kobiety? Przede wszystkim takiej, która umie okazywać uczucia i jest naturalna. To się pojawia prawie w każdej ankiecie. Ma ona 50 pytań, a została przygotowana przez specjalistów ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej (zaczyna się od pytania: "Po co ci żona, mąż?" i kilkudziesięciu odpowiedzi do wyboru). Natomiast 80 proc. kobiet to panie w podobnym przedziale wiekowym, z wyższym wykształceniem i ustabilizowaną pozycją, dla których nie tak waż- ny jest status materialny partnera, jak jego osobowość, charakter (15 lat temu status materialny był na drugim miejscu, dziś jest na 11.).
- Większość kobiet twierdzi, że nie liczy się bogactwo, wygląd. Ważna jest dusza. Ale to nieprawda, każdy z nas ma własny mar- gines nietolerancji zewnętrznej. Jeśli kobieta, kiedy pokazuję jej zdjęcie mężczyzny, mówi mi "to nie mój typ", nie namawiam. Ale gdy powie, że mógłby mieć więcej włosów, to dostaję szału - śmieje się pan Adam.
ŻONA DLA MILIONERA Czandra miała aż trzech klientów z listy 100 najbogatszych Polaków. Byli też milionerzy z Monako i z Francji. Wydawało im się, że za pieniądze mogą kupić wszystko.