Uczenie w domu przez stulecia by³o czym¶ ca³kiem normalnym. Wiêkszo¶æ prezydentów USA by³a edukowana w domu. Równie¿ Albert Einstein, Piotr Curie, Agatha Christie, Hans Christian Andersen, Mark Twain, Winston Churchill, Stanis³aw Ignacy Witkiewicz, Yehudi Menuhin i El¿bieta II - nie uczyli siê w szko³ach. W Polsce szlacheckiej w dworach dzieci uczy³a matka, nielicznych staæ by³o na guwernantkê. Dopiero gdy dziewczêta i ch³opcy dorastali, posy³a³o siê ich do powiatowego miasta do gimnazjum ze stancj±. Szko³a sta³a siê obowi±zkowa dopiero w XX wieku. Pañstwo, chc±c upowszechniæ i upubliczniæ o¶wiatê, zaczê³o mieæ monopol na ustalanie, czego dzieci maj± siê uczyæ, a czego nie.
Zaczê³o siê w USA
To w³a¶nie tam, w latach 70. XX w. obowi±zkowe szkolnictwo przesta³o siê wszystkim podobaæ. Rozczarowana pañstwow± edukacj± grupa rodziców postanowi³a uczyæ dzieci w domu. Twierdzili, ¿e w szko³ach kwitnie przestêpczo¶æ, handel narkotykami, nie odpowiada³y im programy nauczania. Ich pomys³owi przeciwstawi³a siê administracja szkolna - pionierów bojkotu szkó³ publicznych wtr±cano do wiêzieñ, a na- wet gro¿ono im odebraniem praw rodzicielskich. Odby³o siê wiele spektakularnych procesów s±dowych. W obronie rodziców stan±³ Ko¶ció³, organizacje obywatelskie i niektórzy politycy.
Jednak w latach 80. walka o edukacjê domow± zakoñczy³a siê sukcesem - tzw. homeschooling zosta³ prawnie dopuszczony. W niektórych stanach wystarczy wys³aæ list do kuratorium: "Moje dziecko nie bêdzie chodziæ do szko³y", w innych dzieci musz± co roku zdawaæ egzaminy. W ostatnich latach tak± formê edukacji zaakceptowa³y tak presti¿owe uczelnie jak Harvard i Princeton oraz stanowe szko³y ¶rednie. Homeschooling dopuszczony jest w Kanadzie, Irlandii, na Wêgrzech i w Australii, ale np. w Niemczech jest zabroniony. W Wielkiej Brytanii rodzice nie musz± przestrzegaæ programu szkolne- go ani liczby prowadzonych zajêæ. Poza tym dziecko uczone w domu nie jest zmuszone do zdawania jakichkolwiek egzaminów - nawet takich, jakie zdaj± jego rówie¶nicy w szko³ach. W Czechach dzieci miêdzy 5. a 12. rokiem ¿ycia równie¿ mog± byæ uczone przez rodziców. Pó¼niej musz± chodziæ do szko³y. Tê decyzjê ustawodawcy argumentowali trosk± o dobro dzieci i konieczno¶ci± nauki pracy w grupie rówie¶ników.
Do szko³y w kajdankach?
W Polsce pionierem edukacji domowej jest dr Marek Budajczak - zawodowy pedagog. Najpierw homeschooling pozna³ z lektur. W 1995 r. tak± formê nauki Budajczakowie zaproponowali swoim dzieciom - 9-letniej wówczas córce i 8-letniemu synowi. Ka¿dego roku zostawiali dzieciom decyzjê o tym, czy chc± wróciæ do szko³y. Nie chcia³y, chocia¿ nie by³o ³atwo. Niektórzy szkolni znajomi tylko czeka- li, kiedy zostan± w kajdankach doprowadzone przez policjanta do szko³y. Panowa³o bowiem przekonanie, ¿e nie ma mo¿liwo¶ci zwolnienia z obowi±zku szkolnego. Jednak Marek Budajczak uzyska³ od dyrektora szko³y rejonowej zgodê na edukacjê domow±, pod warunkiem ¿e dzieci bêd± co roku zdawa³y egzaminy klasyfikacyjne. Ale w tamtym okresie nie istnia³ jeszcze przepis o konieczno¶ci poddawania siê takim sprawdzianom. Dosz³o wiêc do sporu i dyrektor cofn±³ zezwolenie.
Budajczakowie nie zrezygnowali jednak z domowej edukacji. Dzi¶ ich doros³e dzieci Emila i Piotr maj± jedynie ¶wiadectwa ukoñczenia trzeciej i czwartej klasy szko³y podstawowej, a choæ dysponuj± amerykañskim odpowiednikiem matury, nie mog± zweryfikowaæ swojej wiedzy przed komisj± pañstwow±, a co za tym idzie, nie mog± w Polsce studiowaæ. Maj± jednak wyrok s±du administracyjnego, który zobowi±zuje ministra edukacji do "wdro¿enia procedury naprawczej". Niestety, od trzech lat do tego nie dosz³o, mo¿e uda siê teraz, bo wydaje siê, ¿e w Ministerstwie Edukacji Narodowej dla homeschoolingu zapali³o siê zielone ¶wiat³o.
Podró¿e zamiast szkolnej ³awki
W 1995 r. w Polsce by³y jedynie dwie rodziny uprawiaj±ce homeschooling. Dzi¶ jest ich ju¿ oko³o 40, ale nadal idea edukacji domowej nie jest szeroko znana. W Polsce pozwala na ni± ustawa o systemie o¶wiaty z 1991 r., z tym ¿e zgoda na homeschooling nale¿y do dyrektora szko³y rejonowej i jest spraw± uznaniow±. Zgodnie z polskim prawem rodzic, który sam zechce uczyæ dzieci, nie musi byæ z wykszta³cenia nauczycielem. Musi jednak przekonaæ dyrektora szko³y, ¿e jest w stanie przekazaæ dziecku wiedzê, jak± uzyska³oby ono, uczêszczaj±c do szko³y.
Marzena Reszke, autorka popularnej ksi±¿ki dla dzieci "Rodzinka", po raz pierwszy zetknê³a siê z edukacj± domow± dwa lata temu. Przeczyta³a artyku³ o podró¿niczce Annie Janickiej-Galant, która kilka miesiêcy w roku spêdza na wyprawach autostopowych z synem. Je¶li ich podró¿ trwa d³ugo, zabieraj± æwiczenia oraz ksi±¿ki, np. do matematyki, chemii, fizyki. Ka¿dej wyprawie towarzysz± lektury. W Turcji byli z "Iliad±", "Odpraw± pos³ów greckich", "Giaurem" i nagran± na mp3 trylogi± Sienkiewicza. Ch³opiec ch³onie wtedy wiedzê wszystkimi zmys³ami - kojarz± mu siê miejsca historycznych wydarzeñ, krainy geograficzne, klimat, muzea i wykopaliska, a oprócz tego ¿ywi ludzie i ich religia, tradycje, kuchnia, muzyka i jêzyk.
Z wypiekami na twarzy
Marzena Reszke by³a tym oczarowana. Zaczê³a szukaæ informacji o edukacji domowej, przeczyta³a ksi±¿kê Marka Budajczaka i poczu³a, ¿e jest to co¶, co jej niesamowicie pasuje, mimo - a mo¿e w³a¶nie dlatego - ¿e przez siedem lat uczy³a w szko³ach fizyki, matematyki i informatyki. Wed³ug niej szko³a nie uczy samodzielnego my¶lenia, lecz tego, by dostosowaæ siê do wymagañ nauczycieli. Kiedy jej synowie rozpoczêli naukê, to ju¿ nie mieli czasu na eksperymenty, tylko kolorowali rysunki w æwiczeniach... Zauwa¿y³a te¿, ¿e ze szko³y wracaj± zmêczeni i zniechêceni. Zaczêli siê te¿ nagle wstydziæ i obawiaæ doros³ych.
Kiedy okaza³o siê, ¿e Marzena spodziewa siê kolejnego dziecka, wspólnie z mê¿em zdecydowali, ¿e po urlopie macierzyñskim we¼mie wychowawczy i zajmie siê uczeniem dzieci. Dyrektor szko³y synów wyda³ zgodê, pod warunkiem ¿e ch³opcy bêd± dwa razy w roku zdawaæ egzaminy sprawdzaj±ce wiedzê.
Przestudiowa³a podrêczniki i programy nauczania z II i III klasy i opracowa³a autorski program dla synów. Najwy¿ej 3 godziny dziennie na lekcje, g³ównie æwiczenia z matematyki i pisanie, a potem czas na poznawanie ¶wiata w muzeach, na wycieczkach, podczas eksperymentów i zabaw. Marzena Reszke wyznaje, ¿e nigdy nie robi³a tylu ciekawych rzeczy, co teraz. Gdy np. zmokli, przeczytali potem wiersz Tuwima "Kapu¶niaczek", rozmawiali o tym, jak powstaje deszcz, o parowaniu i skraplaniu, a potem omawiali typy klimatów i pokazywali na pi³ce miejsca na Ziemi, w których s± najwiêksze opady. Dzieci uczy³y siê z wypiekami na twarzy.
To w³a¶nie emocjonalne zaanga¿owanie ucznia i edukatora uwa¿a siê za najwa¿niejsze w procesie uczenia siê. Mo¿e w³a¶nie dlatego Przemek Galant (syn podró¿niczki), który nie chodzi do szko³y od I klasy gimnazjum, na te¶cie koñcz±cym uzyska³ 48 punktów na 50. Liceum równie¿ zalicza w domu. Twierdzi, ¿e wszystkie potrzebne wzory znajduje w internecie. Geografii i historii uczy siê podczas podró¿y z mam±. Gdy nie mo¿e sobie z czym¶ poradziæ, prosi o pomoc znajomych albo ludzi z tzw. ³ódzkiego banku czasu, gromadz±cego wolontariuszy wymieniaj±cych siê wiedz±. Znalaz³ tam m.in. nauczycieli jêzyków obcych, a uczy siê ich siedmiu, w tym tureckiego i esperanto. Grê na cytrze æwiczy nieodp³atnie pod kierunkiem 88-letniego Bronis³awa Leszczyñskiego, który uczy go nie tylko muzyki, ale tak¿e piêknej polszczyzny, kultury oraz filozofii.
Homeschoolersi s± the best!
Jak pokazuj± badania przeprowadzone w USA, uczniowie kszta³ceni w domu osi±gaj± najwy¿sze oceny na testach standaryzowanych i przewy¿szaj± innych na egzaminach do szkó³ ¶rednich. Wyniki egzaminów na studia te¿ maj± lepsze. W grupie homeschoolersów nie ma bezrobotnych, jest wiêcej ni¿ przeciêtnie osób zadowolonych z pracy, zaanga¿owanych spo³ecznie i charytatywnie. 82 proc. z nich chce uczyæ swoje dzieci w domu.
Wielu pedagogów obawia siê, ¿e dzieci uczone w domu bêd± mia³y problemy w kontaktach z rówie¶nikami. W³odzimierz Paszyñski, by³y warszawski kurator o¶wiaty uwa¿a, ¿e ci±g³e przebywanie z rodzicami nie uczy samodzielno¶ci, a zbyt silna wiê¼ mo¿e stanowiæ w przysz³o¶ci problem. Szko³a to nie tylko dydaktyka, to te¿ szko³a ¿ycia. Krystyna Markowska, psycholog dzieciêcy, zastanawia siê, gdzie homeschoolersi nawi±¿± wa¿ne w procesie wychowania kontakty z rówie¶nikami, dziêki którym dziecko nabywa umiejêtno¶ci m.in. negocjacji i zjednywania przyjació³. Obawia siê, ¿e wychowywani pod kloszem, uzale¿ni± siê od rodziców i potem mog± siê czuæ zagubieni. Innego zdania jest prof. Bogus³aw ¦liwerski, rektor Wy¿szej Szko³y Pedagogicznej z £odzi. Wed³ug niego homeschoolersi ucz± siê samodzielno¶ci, bo wiedza nie jest im podawana, ale czêsto musz± j± sami pozyskaæ. Powo³uje siê te¿ na amerykañskie badania, z których wynika, ¿e dzieci te, maj±c od najm³odszych lat wpajane poczucie obowi±zku, maj± wiêksze szanse na rynku pracy, bo z konieczno¶ci ucz± siê wykorzystania nowoczesnych technologii.
Nie³atwe zadanie
Edukacja domowa wymaga czasu, zaanga¿owania, pieniêdzy. Rodzice nie dostaj± przecie¿ na swoje dzieci subwencji o¶wiatowej, które otrzymuj± szko³y na uczniów. Ka¿da z rodzin homeschoolersów wypracowuje w³asny system nauki. Inaczej uczy Marzena Reszke, która kuchniê zamieni³a w domowe laboratorium, inaczej Jolanta Bielenda omawiaj±ca z córk± zagadnienia biologiczne podczas konnych wycieczek, a jeszcze inaczej Iwona Siciñska, absolwentka medycyny, która 10-letniego syna Brunona zabiera w podró¿e s³u¿bowe, bo jako jedna z nielicznych mam-edukatorek nie zrezygnowa³a z pracy zawodowej.