Wielki mistrz umierał dwa razy. Pierwszy raz w wieku 50 lat, tuż przed licytacją swoich dzieł, w dniu bankructwa. Wiedząc, że obrazy artysty, który nie żyje, więc już nic nie namaluje, osiągną wyższą cenę, rozpuścił plotkę o swojej śmierci. Dostał trzy razy więcej, niż się spodziewał. Spłacił długi, ale katastrofy nie uniknął. Kredyt na
luksusowy dom, życie ponad stan, alkohol. Pożyczał, nie oddawał. Mimo wpływowych przyjaciół, kilkudziesięciu uczniów płacących za naukę i natłoku pracy. Kiedy zmarł jego jedyny syn Tytus, nie miał za co go pochować. Rembrandt van Rijn, najsłynniejszy portrecista celebrytów połowy XVII stulecia - bogaczy, artystów, polityków - umarł rok później w wieku 69 lat. Pochowano go w bezimiennym grobie.
Upadek bestii Mistrz bokserski upadał wiele razy. Mimo 58 walk wygranych i tylko 6 przegranych. Mistrzem świata został, mając 20 lat. W ciągu 20 następnych zarobił 400 milionów dolarów. Boksująca maszyna do zarabiania ciężkich pieniędzy i wydawania ich lekką ręką. Bez pamięci kupował
domy (jeden z 38 łazienkami), limuzyny, motocykle i... tygrysy bengalskie. Zmieniał kobiety, przesiedział trzy lata w więzieniu za gwałt. Przeciwnikowi Evanderowi Holyfieldowi odgryzł ucho, Lennoxowi Lewisowi pogryzł nogę. W 2002 roku wszedł do jubilera w Las Vegas i wybrał diamentową kolię za 174 tysiące dolarów. Wziął ją na kredyt, bo już był zadłużony. Mike Tyson, jeden z najsłynniejszych bokserów świata, nie zapłacił za nią nigdy. Wkrótce potem ogłosił bankructwo.
W USA dłużnicy mający spory majątek korzystają na ogół z przekształcenia wg rozdziału 11 amerykańskiego prawa o bankructwie. Mogą kontynuować swoją działalność podczas przeprowadzanego pod nadzorem sądu przekształcenia długu. Z tego rodzaju bankructwa korzystają celebryci - część ich majątku (
nieruchomości, samochodów) zostaje sprzedana, część długów umorzona lub rozłożona w czasie. Wierzyciele liczą bowiem, że dłużnik będzie spłacał należności dzięki dalszej działalności. Jak Mike Tyson.
Pstryk, kasy brak Mistrzyni sięgała dna nieraz, ale we wrześniu 2009 r. po raz pierwszy - finansowego. Zdjęcia zaczęła robić jako 19--latka, pięć lat później była głównym fotografem kultowego pisma "The Rolling Stone". Kiedy w latach 70. pojechała w półroczną trasę z Rolling Stonesami, wróciła z porażającymi zdjęciami ich życia na krawędzi. Brała udział w pijaństwach i orgiach kokainowych. Przez pięć lat wracała do świata trzeźwych. Najlepiej opłacana fotografka świata, zarabiająca miliony na reklamach dla American Express, Disneylandu, fotografująca dla "Vogue'a" i "Vanity Fair", rok temu wzięła 24 mln dolarów pożyczki. Długu nie spłaciła. Annie Leibovitz - najsłynniejsza fotografka gwiazd, polityków, milionerów - omal nie straciła prawa do swoich domów i do zdjęć, całego dorobku życia. Nagiego Johna Lennona owiniętego embrionalnie wokół Yoko Ono, którym zdjęcie zrobiła 8 grudnia 1980 r. na dwie godziny przed jego śmiercią. Whoopy Goldberg w wannie pełnej mleka. Nagiej, brzemiennej Demi Moore... Na razie artystce jakimś cudem udało się przesunąć termin spłaty. Co będzie dalej?
Szybka kasa, szybki zjazd Jeśli zarabiasz dużo i szybko, masz poczucie, że kasa będzie płynęła wiecznie. Jeden z testów psychologicznych pokazuje, że bardziej szanujemy pieniądze zarobione w pocie czoła niż te, które przyszły nam łatwo. Łatwą kasę chętniej przeznaczymy na zbytki, mozolnie zarobioną - włożymy w skarpetę. Oszczędza się pieniądze "trudne". Łatwe raczej się wydaje.
Na co? Można kupić miasto. Jak Kim Basinger. Za Braselton w Georgii zapłaciła 20 mln dolarów. Chciała zamienić je w atrakcję turystyczno-filmową, jednak po zerwaniu kontraktu z wytwórnią May Line Pictures (odmówiła zagrania w kontrowersyjnym filmie, za co sąd kazał zapłacić jej 8 mln dolarów) ogłosiła bankructwo.
Albo można jak Violetta Villas w zgrzebnych latach 70. mieszkać w luksusowej willi z własnym studiem nagrań, sauną i podgrzewanym basenem, jeździć dwoma mercedesami, nie dbając o prawa autorskie do własnych piosenek, by 30 lat później, w 2008 roku, sięgnąwszy dna finansowego, występować o zapomogę do ministerstwa kultury.
Można wydać 33 mln dolarów na pałac z amfiteatrem, basenami, kortem, boiskiem do baseballa i koszykówki, kręgielnią, wodospadami i akwarium w ogrodzie, kolekcją rzeźb etruskich, marmurowymi podłogami i sufitami, jaccuzi, garażem na 17 samochodów, dwoma helikopterami i dzierżawionym Boeingiem 727. Do tego postawić przy wjeździe do posesji bramę ze szczerego złota i obstalować złote obroże swoim czterem rottwailerom. Tak jak znany raper Mc Hammer po sukcesie singla "U Can't Touch this", który kilka lat później (w 1996 r.) ogłosił bankructwo.
Można jak Tadeusz Broś zarabiać dobre pieniądze jako wzięty prezenter, reżyser, twórca programów telewizyjnych (m.in. Rower Błażeja, Teleranek), nabrać kredytów, nagle stracić pracę, pogrążyć się w długach i ogłosić bankructwo.
Ile kosztuje bułka Celebrytom częściej udawałoby się uniknąć kłopotów finansowych, gdyby jak zwykli śmiertelnicy z ołówkiem w ręku planowali budżet i płacili żywą gotówką, a nie plastikiem, przelewem czy załatwiali to "na gębę". Z badań American Psychological Association wynika, że gotówka zmusza do dokładnego wyliczenia kwoty, wysupłania jej z portfela. To sprawia, że wydajemy rozsądniej. Bardziej też szanujemy banknoty, mniej monety. Taką samą sumę w drobniakach potrafimy przepuścić o wiele szybciej niż w papierkach. Gdyby jednak zrobić ankietę wśród celebrytów - także polskich - ile kosztuje np. bułka czy jajko, zapewne wielu nie miałoby pojęcia. A to, że ktoś tak jak Annie Leibovitz robi np. kapitalne zdjęcia, nie oznacza od razu, że jest mistrzem świata w zarządzaniu finansami. Leibovitz - perfekcjonistka na planie, nonszalancka w finansach. Kupiła dwa szeregowce na Manhattanie i rozpoczęła ich renowację. I nagle rynek nieruchomości padł. Wzięła kredyt od małej nowojorskiej firmy specjalizującej się w udzielaniu pożyczek artystom. Być może uniknęła- by kłopotów, gdyby zatrudniła doradcę finansowego. W Ameryce funkcjonują tacy, którzy specjalizują się w doradzaniu celebrytom.
Odłóż ten zegarek - Co zwykł pan jadać przed meczem? - zapytał dziennikarz megagwiazdę amerykańskiego hokeja. - Stek i blondynkę - odpowiedział mu Derek Sanderson. W 1972 r. podpisał bajeczny kontrakt na 2,6 mln dolarów rocznie, był najlepiej opłacanym sportowcem na świecie. Używał życia, źle inwestował, słabo grał. Skończył bez grosza, nocując w Central Parku. Dziś jest szefem firmy Sport Investment Group doradzającej gwiazdom sportu. "Każdy zawodnik myśli, że kariera nigdy się nie skończy. Tłumaczę, na własnym przykładzie, że dziś kasa jest, a jutro jej nie ma" - mówi dzisiaj.
Gdyby gwiazdy korzystały z profesjonalnej pomocy, może uświadamiałaby sobie, że nie wystarczy coś kupić, trzeba to jeszcze utrzymać. Zanim kupisz tygrysa bengalskiego, sprawdź, że jego utrzymanie - jak pokazują rachunki Mike'a Tysona - kosztuje 4 tys. dolarów miesięcznie! - Jesteśmy głosem rozsądku - mówią doradcy finansowi. Scott Feinstein, doradca gwiazd Hollywood, do dziś wspomina telefon od swojego młodego, zamożnego klienta, który chciał kupić zegarek za 35 tysięcy dolarów. Zapytałem go - wspomina Feinstein - którą godzinę wskazuje. Dziesięć po trzeciej - odpowiedział. - Mój też, a kosztował 60 dolców, więc odłóż, kochany, ten zegarek!
Cierpię, więc wydaję Widok pieniędzy, podobnie jak glukoza i narkotyki, pobudza ośrodek przyjemności w mózgu. - Tak naprawdę osoby uzależnione od pieniędzy i kupowania robią to wszystko, by uśmierzyć wewnętrzny ból. By znalazłszy się na chwilowym haju, zapomnieć o nudzie, pustce, depresji - tłumaczy Marylin Murray, terapeutka Mike'a Tysona. - Wzbijają się niebotycznie wysoko, a potem lecą na samo dno przepaści.
Jak twierdzą psychologowie, nasz stosunek do pieniędzy jest kształtowany przez rodziców. To rodzice pokazują dzieciom świat wartości, choćby to, że pieniądze nie rosną na drzewach, ale trzeba na nie sumiennie zapracować. Choćby to, że jeśli pożyczysz ołówek czy złotówkę od Kazia, musisz oddać.