Natura atakuje

Daria Dziewięcka
A A A Drukuj
W obliczu katastrof naturalnych człowiek pozostaje całkowicie bezbronny. Wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, fale tsunami, powodzie niosą ze sobą ofiary śmiertelne i ogromne straty materialne. Czy ostatnio katastrofy zdarzają się coraz częściej i są coraz groźniejsze?
CHILE. Luty 2010 r. Trzęsienie ziemi zniszczyło estakady i pół miliona domów.
Fot. David Lillo AP
CHILE. Luty 2010 r. Trzęsienie ziemi zniszczyło estakady i pół miliona domów.
ZOBACZ TAKŻE
Nie, po prostu dzięki szybkiemu obiegowi informacji mamy o nich coraz większą wiedzę. Ta jednak nie zawsze pomaga w okiełznaniu żywiołu.

Mały wulkan, wielki paraliż

Wybuch wulkanu Eyjafjallajökull na Islandii w połowie kwietnia sparaliżował ruch lotniczy w połowie Europy, w tym w Polsce. Mnóstwo ludzi nie mogło dolecieć na spotkania służbowe czy na wakacje ani z nich wrócić. Natura w spektakularny sposób przypomniała nam, że pozostajemy wobec niej bezsilni. Pył wulkaniczny, który rozprzestrzenił się nad Europą, mógł uszkodzić silniki samolotowe. Zobaczyliśmy, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od komunikacji lotniczej i jak bardzo słabi w walce z naturą.

- Pierwsze doniesienia o wybuchu wulkanu umknęły naszej uwadze. Dopiero z francuskiej telewizji doszły nas informacje, że pył wulkaniczny pokrywa część zachodniej Europy i jest to powodem zamykania tamtejszych lotnisk. Wierzyliśmy, że to chwilowe i z całą pewnością ominie Polskę. Dzień przed odlotem usłyszeliśmy, że Warszawa i Praga też są zamknięte - opowiada Marcin Lisowski, który został w Libanie tydzień dłużej na przymusowych wakacjach. Co może dziwić, że w samej Islandii latano przez przeszkód. Skutki wybuchu dotknęły tylko 10 proc. powierzchni kraju. W stolicy, Reykjaviku, nie ma śladu pyłu.

Aktywność islandzkich wulkanów w zasadzie nie powinna nikogo dziwić. Wyspa leży bowiem na przysłowiowej beczce prochu. Dymiące wśród lodów gejzery są największą atrakcją turystyczną tego kraju. Czasami jednak "dają popalić". Eyjafjallajökull to jeszcze nic - ostrzegają wulkanolodzy. Groźna może dopiero okazać się znacznie większa Katla. Jak dotąd, na szczęście, milczy. Ostatni raz wybuchła w 1918 roku.

Popiół potrafi

Wybuchy wulkanów brzemienne w skutki dla całego globu zdarzały się już w przeszłości. Najdotkliwiej świat odczuł wybuch Tambory na indonezyjskiej wyspie Sumbawa w kwietniu 1815 roku. Zginęło wówczas 100 tysięcy ludzi. Wprawdzie nie istniała jeszcze komunikacja lotnicza, nie odnotowano więc kłopotów z transportem powietrznym, ale wielkie ilości popiołu i pyłu, które dostały się do atmosfery, wpłynęły na zmianę klimatu na całej półkuli północnej. W Europie w maju temperatura spadła poniżej zera, w wyniku czego zniszczeniu uległa większość upraw. Jedyną pozytywną stroną całej sytuacji były ponoć wyjątkowo piękne zachody słońca spowodowane zanieczyszczeniami atmosferycznymi.

- Wybuch wulkanu zdarzył się tym razem w Europie, dlatego zrobiło się o nim głośno - mówi dr Paweł Wiejacz z Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk. - Mniej nas przejmuje, gdy dzieje się to w Indonezji czy Meksyku. Wulkany na Islandii wybuchały już wcześniej, były groźniejsze. W XVIII w. opad pyłu na Szkocję i Norwegię spowodował straty w uprawach i hodowli, na Islandii 20 proc. ludności zmarło z głodu. Wybuchy trwały dwa miesiące, a pył opadał przez dwa lata.

Wichry i burze

Pył wulkaniczny natura funduje nam dość rzadko. O wiele częściej dotykają nas katastrofalne trzęsienia ziemi. Na początku tego roku, w styczniu, zatrzęsła się ziemia na Haiti. Był to najsilniejszy wstrząs w tym rejonie świata od 200 lat. Zginęło 230 tys. osób, kilkakrotnie więcej zostało rannych. Dach nad głową straciło 1,2 miliona ludzi.

Tragiczne trzęsienia ziemi zdarzają się również bliżej naszych granic. W kwietniu 2009 roku prawie 300 osób zginęło, a 1500 zostało rannych w wyniku wstrząsów w Abruzji we Włoszech. Wstrząsy prawie całkowicie zniszczyły 70- -tysięczne miasto L'Aquila. W gruzach legło ponad 10 tys. domów, w tym historyczne centrum miasta.

Są i takie kataklizmy, z którymi zmagamy się w Polsce. W 2007 roku przez Europę, w tym także nasz kraj, przeszedł huragan Cyryl. Towarzyszyły mu burze, ulewy i gradobicie. W 2002 roku wystarczyło 20 minut, by huragan zniszczył całkowicie 17 tys. hektarów lasu, w tym przepiękną Puszczę Piską.

Czy jesteśmy bezsilni?

- Na takie wydarzenia nie jesteśmy przygotowani i nawet nie ma jak się na nie przygotować - twierdzi dr Paweł Wiejacz. - W 2030 roku w pobliżu Ziemi znajdzie się asteroida i jest 1 proc. prawdopodobieństwa, że może w nią trafić. Jeśli tak, to z jaką siłą? Może wywołać trzęsienie ziemi, przesunąć bieguny i zmienić klimat. Jeśli trafi w ocean, gotowa zrobić apokaliptyczną falę tsunami.

Wobec natury jesteśmy bezsilni, ale może powinniśmy chociaż zabezpieczyć się przed ewentualnymi stratami? Doświadczenie pokazuje, że ma to sens. Tym większy, jeśli istnieje spore prawdopodobieństwo, że kataklizm nas dotknie. Dotyczy to chociażby powodzi, które zdarzają się w Polsce co roku. W chwili, gdy oddajemy do druku ten numer, woda zalewa kolejne obszary naszego kraju. Tegoroczna powódź może przynieść straty porównywalne z tymi, które ponieśliśmy w 1997 roku, podczas powodzi stulecia. Wyniosły one wówczas ok. 12 miliardów złotych. Tegoroczne w tej chwili są trudne do oszacowania.

Mimo powtarzających się zagrożeń, ubezpieczenie od skutków powodzi wciąż wykupuje niewiele osób. Może warto to zmienić? Od pyłu wulkanicznego ubezpieczeń na razie nie ma...



NIE BÓJMY SIĘ PYŁU WULKANICZNEGO

Dr Krzysztof Markowicz, Instytut Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego

Po wybuchu Eyjafjallajökull pyłu wulkanicznego było stosunkowo mało. Nad nasz kraj napływa 2-4 razy w miesiącu pył saharyjski i nikt o tym nie mówi. Pył wulkaniczny jest bardziej szkodliwy niż pustynny, ale informacje w mediach są mocno przesadzone. Gdyby był tak niebezpieczny, ludzie na Islandii mieliby ogromne problemy ze zdrowiem, a nic nam o tym nie wiadomo. Cyrkulacja powietrza była akurat taka, że pył zawisł nad kontynentem. Trudno było to przewidzieć. To tak, jak z trzęsieniami ziemi - wiadomo, gdzie się zdarzają, ale trudno dokładnie przewidzieć, kiedy nastąpią.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Dzień Matki 26 maja

Nie masz pomysłu na prezent? Wyślij piękny bukiet kwiatów »

Prowiant na piknik: tortille, kanapki, słone wypieki, mięsa na zimno.

118 prostych i pysznych przepisów z Poradnikiem Domowym (wersja w cenie 4,99zł)

Polub nas na Facebooku