Pielgrzymka do Camino de Santiago

Małgorzata Szamocka
A A A Drukuj
Wędrowali śladami średniowiecznych pielgrzymów. Spotykali starych i młodych, wierzących i niewierzących. Podobnie jak miliony ludzi z całego świata, którzy od tysiąca lat wyruszają na największy pieszy szlak pielgrzymkowy - Camino de Santiago.
Trwa akcja Europa Compostela 2010. W Niemczech, Czechach, Polsce, na Węgrzech i w innych krajach Europy organizowane są liczne przejścia drogami św. Jakuba apostoła (więcej informacji na stronie www.camino.net.pl)
Fot. JACQUES Pierre hemis.fr
Trwa akcja Europa Compostela 2010. W Niemczech, Czechach, Polsce, na Węgrzech i w innych krajach Europy organizowane są liczne przejścia drogami św. Jakuba apostoła (więcej informacji na stronie www.camino.net.pl)
Dawne słupki z oznakowaniem szlaku- muszlą.
Dawne słupki z oznakowaniem szlaku- muszlą.
Sieć szlaków Camino ciągle się powiększa, planowane są dalsze rekonstrukcje.
Sieć szlaków Camino ciągle się powiększa, planowane są dalsze rekonstrukcje.
Emilia i Szymon Sokolikowie przed katedrą w Santiago de Compostela. Nareszcia na miejsca!
Emilia i Szymon Sokolikowie przed katedrą w Santiago de Compostela. Nareszcia na miejsca!
Stanisław Ozdoba (z prawej) i Andrzej Kofluk.
Fot. FOT . PAWEL RELIKOWSKI / POLSKAPRESSE
Stanisław Ozdoba (z prawej) i Andrzej Kofluk.
Paszport pielgrzyma- credencial- pełen zebranych pieczątek.
Paszport pielgrzyma- credencial- pełen zebranych pieczątek.
Muszla-znak pielgrzyma. Ta należy do Andrzeja Kofluka.
Fot. FOT . PAWEL RELIKOWSKI / POLSKAPRESSE
Muszla-znak pielgrzyma. Ta należy do Andrzeja Kofluka.
ZOBACZ TAKŻE
Było mgliście i zimno, początek kwietnia i kilka stopni powyżej zera. Andrzej Kofluk i Stanisław Ozdoba od dawna odczuwali podniecenie i niepokój związany z podróżą. Czy wszystko zabrali? Pewno zapomnieli wielu istotnych rzeczy, a wzięli mało przydatne. Czy plecaki nie za ciężkie? Ważą jakieś 20 kg. Pielgrzymi muszą uważać na stawy, nie są już młodzi. Mają ze sobą mapki elektroniczne przygotowane przez przyjaciela, ale czy nie zawiedzie GPS? Będą wędrowali przez całą Europę, z Wrocławia do Santiago de Compostela, około 3500 km, tak jak średniowieczni pielgrzymi. Od progu swojego domu do grobu świętego Jakuba. Śpieszą się, bo 25 lipca chcą być w Santiago, na święto Jakuba apostoła. Wypada ono w niedzielę, jest to więc święty rok. Odpustowy. Następny taki będzie za 11 lat! Czy im się uda?

EUROPEJSKIE DZIEDZICTWO

Pielgrzymka drogami św. Jakuba różni się od tej do Częstochowy. Na szlaku nie pojawią się stoły z kanapkami, herbata i zupa. Nikt nie zaprowadzi na nocleg z prysznicem. Nie ma służby medycznej, która zadba o odparzone nogi ani samochodów wożących bagaże. Jest się zdanym jedynie na siebie. Trzeba przełamać nieśmiałość i czasem prosić o pomoc.

Wyprawa szlakami św. Jakuba to coś więcej niż zwykła pielgrzymka. Ta droga ma tradycję sięgającą IX wieku. Tak mówił o niej Jan Paweł II w czasie pielgrzymki do Santiago 9 listopada 1982 r.: "Cała Europa odnalazła się wokół pamiątki świętego Jakuba, w tych samych wiekach, w których budowała się jako kontynent jednorodny i zjednoczony duchowo. ( ) Ja, Jan Paweł, syn polskiego narodu, który zawsze uważał się za naród europejski (...), z Santiago kieruję do ciebie stara Europo wołanie pełne miłości: Odnajdź siebie samą! Bądź sobą! Odkryj swoje początki. Tchnij życie w swoje korzenie." Papież ogłosił Akt Europejski, który stał się ideową podstawą do zjednoczenia Europy. Przyczynił się do odnowy szlaków Jakubowych zwanych Camino. W 1987 roku Rada Europy, tworząc program Europejskich Szlaków Kulturowych, uznała Drogę św. Jakuba za pierwszy taki szlak. W czasie IV Światowych Dni Młodzieży w 1989 r. w Santiago de Compostela Jan Paweł II ponowił wezwanie do pielgrzymowania. W 1993 r. Camino na terenie Hiszpanii zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.

POLE GWIAZD

Idąc do Santiago, odkrywa się korzenie chrześcijańskiej Europy. Spośród apostołów, właśnie św. Jakub jest dla naszego kontynentu postacią szczególną. Co wiadomo o nim z kart Pisma Świętego? Syn Zebedeusza, brat św. Jana, jest z Chrystusem na Górze Tabor i w momencie modlitwy w Ogrójcu. Po śmierci Jezusa udaje się na Półwysep Iberyjski i tam prowadzi działalność misyjną. Później wraca do Jerozolimy i zostaje ścięty przez Heroda Agrypę. Szczątki apostoła są przewiezione łodzią przez uczniów aż w okolice przylądka Finisterre. Jego nazwa oznacza po łacinie koniec świata. Bo był to koniec ówczesnego świata.

Przez osiem wieków miejsce to było zapomniane. Grób został odkryty przez pustelnika Pelayo, który zauważył deszcz gwiazd spadających wokół wzgórza. Pobiegł tam i znalazł marmurowy sarkofag. Biskup Teodomir ustalił, że znajdują się tam szczątki św. Jakuba i dwóch jego uczniów. Miejsce to nazwano campus stellae (pole gwiazd) - stąd nazwa Compostela.

PRZEZ GÓRY I DOLINY

Święty stał się patronem Hiszpanii i podróżujących, a Santiago de Compostela miejscem, do którego pielgrzymowała cała chrześcijańska Europa. Wokół szlaków budowano klasztory, szpitale, miasta. Sieć dróg prowadzących do Santiago stała się krwiobiegiem Europy. Od XVIII wieku ruch pielgrzymkowy słabł. Nowy impuls dał dopiero Jan Paweł II.

Andrzej Kofluk i Stanisław Ozdoba wyruszyli z Wrocławia 6 kwietnia. Przez Środę Śląską, Legnickie Pole, Złotoryję, Lwówek Śląski, Lubań dotarli do Zgorzelca. Później ich droga wiodła przez niemieckie miasta Mariental i Zitau, a następnie czeską Chrastawę, Pragę, Nepomuk, Klatow, by znów wrócić do Niemiec. Szli przez Bawarię z Ratyzboną, potem był długi marsz do Augsburga. Kolejne etapy wiodły przez Austrię i Szwajcarię z Sankt Gallen i Rappersvil. Przemierzyli doliny szwajcarskie i przez Lucernę dotarli do Genewy. We Francji przechodzili m.in. przez Le Puy, skąd wyruszył w pierwszą udokumentowaną pielgrzymkę biskup tej diecezji, i przez przełęcz Rolanda, który tu bronił chrześcijańskiej Europy. W połowie lipca pielgrzymi dotarli do Santiago. Wędrowali najsłynniejszym szlakiem Camino Francese, drogą francuską (800 km.)

ŚWIĘTY JAKUB WOŁA

W zeszłym roku po Camino Francese pielgrzymowali Emilia i Szymon Sokolikowie, autorzy książki "Do Santiago. O pielgrzymach, Maurach, pluskwach i czerwonym winie". - W latach 90. był na Camino nasz wujek - mówi Emilia. - Fascynująco opowiadał, ale myśleliśmy, że jest to pomysł do zrealizowania na emeryturze, bo konieczny jest długi urlop i odpowiednie fundusze. Ale kiedy okazało się, że nie możemy zało- żyć rodziny tak szybko, jakbyśmy chcieli, to był ten moment, o którym wspominają ludzie na Camino - święty Jakub woła na swoją ścieżkę. Tak też było z nami - spojrzeliśmy na siebie i stwierdziliśmy - trzeba wyruszyć - wspomina Emilia. Sokolikowie pracowali w wydawnictwach, chcąc więc pokonać drogę francuską, musieli powalczyć o długi urlop. Na pokonanie tego szlaku, który według legendy wytyczył Karol Wielki, potrzebny jest miesiąc.

Inaczej zrobiła Ania Kreczmer. Wiedziała, że nie może sobie pozwolić na tak długi pobyt poza domem. - Na Camino Francese byłam w zeszłym roku przez 10 dni. Nie przeszłam całej drogi, tylko 360 km. Parę lat myślałam o tym, żeby się tam wybrać. Najpierw chciałam pielgrzymować z kimś bliskim, ale tak się ułożyło, że wybrałam się samotnie, choć nigdy nie chodziłam sama z plecakiem. Strach był wielki, ale siła i potrzeba sprawdzenia się przeważyła. Kupiłam w cenie promocyjnej bilet lotniczy do Madrytu i zaczęłam planować podróż. Bałam się strasz- nie - opowiada Ania. Jej decyzja o przejściu tej drogi zeszła się z myślą o potrzebie zmiany. Rozpadało się jej małżeństwo i chciała podczas wędrówki zyskać jasność swojej życiowej sytuacji.

Być pielgrzymem, to zgodnie ze znaczeniem słowa pelegrinus, być obcym. Droga, którą ma się pokonać, jest nieznana. Pielgrzymowanie to bycie na obczyźnie. Nie wiemy, co będzie dalej i nie mamy na to wielkiego wpływu. - Człowiek otwiera się na innych ludzi i to niebywałe doświadczenie. Przestałam się bać, bać samej siebie, zdobyłam do siebie zaufanie - wyznaje Ania.

PLECAK JAK NAJLŻEJSZY

W każdym roku do Santiago udaje się ok. 150 tys. pielgrzymów. Choć jest to przede wszystkim podróż do wnętrza, duchowa, trzeba ją przebyć także fizycznie. Ponieważ pielgrzymuje się pieszo, ważny jest ekwipunek. Powinien być jak najlżejszy. - Mój plecak ważył 8 kg i nie sprawiał mi problemu. W Santiago przed katedrą tańczyłam z innymi pielgrzymami, zapominając, że mam go na plecach. Spakowałam minimum rzeczy, ale i tak wzięłam za dużo. Trzeba zabrać coś ciepłego i coś od deszczu, bo ciągle pada. Szłam w butach, w których chodzę na co dzień - w martensach. Ale większość drogi pokonałam w kroksach. Okazały się idealne na upał i genialne na deszcz. Mówili o mnie na trasie - "to ta Polka w ogrodowych butach".

Szlaki wiodące z Europy Środkowej przez Francję do Santiago od dziesięciu wieków spotykają się w Saint-Jean-Pied-de-Port. Tu zaczyna się Camino Francese. Z pociągu wysypuje się barwny tłum. Dzwonią muszle, postukują drewniane laski i aluminiowe kije trekkingowe, słychać prawie wszystkie języki świata. Tutaj kończą się tory kolejowe, resztę drogi trzeba pokonać na własnych nogach, konno lub na rowerze.

Pierwsze kroki pątnicy kierują do biura pielgrzyma. Tam od wolontariuszy otrzymuje się specjalny paszport, po hiszpańsku credencial. W nim gromadzi się pieczątki, potwierdzające kolejne etapy wędrówki. A potem - w drogę! Sokolikowie pokonywali średnio 30 km dziennie. Skąd brali siły? Droga świętego Jakuba jest jak linia wysokiego napięcia. Idący tędy ludzie niosą swoje utrapienia, marzenia, życzenia. Jest dużo modlitwy, płaczu, ale też radości. I to generuje energię. Prawie każdy wylewa tu łzy, ale też zachwyca się pięknem.

- Pojechaliśmy tam, by nauczyć się zaufania. Jednym z charyzmatów drogi jest to, że zgadzasz się na wszystko, co cię spotyka, przyjmujesz trudności z pokorą i zgadujesz, czego święty Jakub chce cię przez to nauczyć - mówi Szymon. A Emilia dodaje - Za wszystko trzeba dziękować! Za łagodne podejście na szlaku, pomocną dłoń, ale też za obtarte kolano, za deszcz.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Dzień Matki 26 maja

Nie masz pomysłu na prezent? Wyślij piękny bukiet kwiatów »

Prowiant na piknik: tortille, kanapki, słone wypieki, mięsa na zimno.

118 prostych i pysznych przepisów z Poradnikiem Domowym (wersja w cenie 4,99zł)

Polub nas na Facebooku