Tylko w nielicznych przypadkach uprawnienia osób żyjących w wolnym związku są takie same jak osób związanych węzłem małżeńskim. Najczęściej ich prawa są zupełnie inne.
DZIECI - JAKIE MAJĄ PRAWA? W związku małżeńskim przyjmuje się automatycznie, iż ojcem dziecka urodzonego w małżeństwie jest mąż matki dziecka. W konkubinacie konkubent musi uznać dziecko za swoje, składając stosowne oświadczenie przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Jeżeli więc macie kilkoro dzieci, musi to czynić za każdym razem i każdorazowo matka dziecka musi potwierdzić to ojcostwo. Dopiero wówczas dziecko ma takie same prawa jak dzieci urodzone w małżeństwie: może np. dziedziczyć po ojcu, ma prawo otrzymać po nim rentę rodzinną itp.
Jakie nazwisko będzie nosić dziecko? Zależy tylko i wyłącznie od decyzji jego rodziców. Dziecko uznane przez ojca może nosić nazwisko ojca, matki albo połączone nazwiska obojga. Jeżeli konkubent nie uzna dziecka za swoje, nosi ono nazwisko matki. Można oczywiście starać się o uznanie ojcostwa na drodze sądowej, np. przeprowadzając badania genetyczne. W razie sądowego ustalenia ojcostwa sąd nadaje dziecku nazwisko w wyroku sądowym.
Jeśli macie dzieci z poprzednich związków i wspólnie je wychowujecie, możecie je adoptować wzajemnie: konkubent dzieci swej konkubiny i odwrotnie.
Natomiast jeżeli nie macie dziecka i chcielibyście je wspólnie adoptować, nie macie na to szans. Prawo do wspólnej adopcji mają tylko małżonkowie. Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Każde z partnerów może się starać o adopcję samodzielnie.
ALIMENTY - KOMU PRZYSŁUGUJĄ? Gdy dojdzie do rozpadu małżeństwa, osoba rozwiedziona, jeśli zachoruje lub straci pracę i znajduje się w niedostatku, może się zwrócić o alimenty do byłego małżonka (żony). Inaczej jest w przypadku konkubinatu - konkubent (konkubina) nie ma żadnych zobowiązań finansowych wobec byłej partnerki (partnera). Jest jeden wyjątek: jeżeli konkubenci mają wspólne dziecko, które ojciec uznał, sąd może zasądzić alimenty dla konkubiny. Z reguły jest to ściśle ograniczone czasowo: alimenty można otrzymać w okresie ciąży (dziecko można uznać za swoje jeszcze przed jego urodzeniem) i trzy miesiące po porodzie. Z ważnych powodów matka dziecka może żądać, by obowiązek ten został przedłużony. Natomiast na dzieci ojciec ma obowiązek płacić alimenty aż do momentu ich usamodzielnienia się - identycznie jak w przypadku dzieci ze związku małżeńskiego.
DZIEDZICZENIE I DAROWIZNY Kto po kim może otrzymać majątek? Dzieci pochodzące ze związku pozamałżeńskiego dziedziczą po rodzicach na takich samych zasadach jak dzieci z legalnego związku. Nie dotyczy to jednak konkubentów. Jeżeli jedno z nich umrze, cały majątek przypadnie tym jego krewnym, którzy by po nim dziedziczyli ustawowo, np. dzieciom, wnukom, rodzicom. Konkubent w takim przypadku nie dostanie nic, bo w myśl prawa jest osobą obcą. I tak jeśli np. mieszkanie było własnością partnera, będzie musiał się z niego wyprowadzić, choć w nim razem przez lata mieszkali, łożył na nie, a nawet współfinansował jego zakup.
W jaki sposób więc się zabezpieczyć? Możliwości jest kilka. Można sporządzić testament na rzecz konkubenta, zapisując mu mieszkanie i inne dobra. Trzeba to zrobić koniecznie u notariusza, by trudniej było podważyć testament. Warto jednak wiedzieć, że rodzina zmarłego uprawniona do dziedziczenia ustawowego, np. jego dzieci, może zażądać tak zwanego zachowku (wynosi on połowę tego, co należałoby się im, gdyby nie było testamentu lub 2/3, jeżeli spadkobierca jest małoletni lub niepełnosprawny). Konkubent będzie musiał spłacić zachowek, ale mieszkanie będzie jego i nikt go z niego nie będzie mógł usunąć.
Lepszym wyjściem z sytuacji jest przekazanie
mieszkania w darowiźnie, czy- li jeszcze za życia. Trzeba jednak mieć do partnera absolutne zaufanie. Gdyby coś źle się zaczęło dziać w związku, to sytuacja jest niewesoła, bo darowiznę można odwołać wyłącznie w przypadku rażącej niewdzięczności, a na odwołanie jest tylko rok od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o niewdzięczności.
Trzecie wyjście to kupno np. mieszkania lub działki na spółkę. W umowie obie strony powinny figurować jako właściciele, a w akcie notarialnym trzeba koniecznie zapisać, kto jaki wkład finansowy wnosi w kupno.
Czwarta możliwość to zawarcie umowy spółki cywilnej. W takiej umowie - najlepiej spisanej u notariusza - trzeba zaznaczyć, że konkubentów łączy więź ekonomiczna, bo dążą do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego, przez wspólne zamieszkanie, ponoszą razem koszty utrzymania, remontowania. I wnoszą do spółki np. mieszkanie lub czyni to jedno z nich. Przy ewentualnym rozstaniu "wspólnicy" rozliczają się proporcjonalnie do swych udziałów w spółce.
PODATKI - RAZEM CZY ODDZIELNIE? W podatkach panuje galimatias, bo nasz fiskus nie może się zdecydować, jak traktować konkubentów i niekiedy uważa ich za osoby bliskie, a niekiedy za obce. Związki nieformalne są najbardziej pokrzywdzone, jeśli chodzi o ulgi podatkowe. Konkubenci nie mogą się wspólnie rozliczać, czyli traktowani są jak osoby obce. Ale będą odpowiadać za zobowiązania podatkowe jednego z nich! W przypadku długów podatkowych za członków rodziny podatnika uważa się nie tylko zstępnych, wstępnych, rodzeństwo, małżonków wstępnych, osoby przysposobione, ale także osobę pozostającą z podatnikiem w faktycznym pożyciu, czyli właśnie konkubenta. Z kolei dziedzicząc mieszkanie lub otrzymując je w darowiźnie, konkubent jest traktowany jako osoba obca i nie ma żadnych ulg podatkowych, które przysługują rodzinie.
Jest jeszcze inna strona rozliczeń podatkowych. Jeżeli matka ma nieślubne dziecko, to formalnie rzecz biorąc, jest kobietą samotną i może się rozliczać wspólnie z dzieckiem.
W razie rozstania się z partnerem trudno udowodnić, że ponosiło się przez lata nakłady na utrzymanie domu lub kupno jakichś droższych przedmiotów. Lepiej być mądrym przed szkodą i zbierać wszystkie rachunki, paragony, faktury. A jeżeli na przykład uczestniczymy w spłacie kredytu, nie dawajmy pieniędzy do ręki konkubentowi, lecz przelewem lub przekazem, zaznaczając na druku "spłata raty kredytu za marzec 2011 r.". Może to niezbyt eleganckie, ale praktyczne.
WARTO ZBIERAĆ RACHUNKI PRZED SĄDEM I KOMORNIKIEM W sprawach karnych konkubina jest traktowana przez sąd jak żona, a konkubent jak mąż. I mogą np. odmówić składania zeznań przeciwko swemu partnerowi.
W sprawach podlegających działaniom komornika konkubent traktowany jest jako osoba obca. Gdy konkubent narobi długów, komornik nie może opieczętować sprzętów w mieszkaniu jego partnerki na poczet spłaty tych długów. Także wierzyciele nie mogą się upominać o pieniądze u partnera dłużniczki, nie można też wejść na jego pensję (jak to miałoby miejsce w przypadku męża).