Stefan Ossowiecki (1877-1945) urodzi³ siê w Moskwie 22 sierpnia 1877 roku. W wieku 17 lat rozpocz±³
studia w najlepszej szkole technicznej Rosji - Petersburskim Instytucie Technologicznym. Po ukoñczeniu studiów, jako ¶wie¿o upieczony in¿ynier-technolog wyjecha³ na praktykê w fabrykach Casella we Frankfurcie nad Menem. Po powrocie do Moskwy pracowa³ w przemy¶le chemicznym.
Jego niezwyk³e zdolno¶ci paranormalne ujawni³y siê w wieku 14 lat, kiedy to zauwa¿y³ u siebie odbiór informacji drog± telepatyczn±. Podczas studiów u Ossowieckiego rozwinê³y siê zdolno¶ci jasnowidzenia, a tak¿e tego, o czym dzisiaj piszemy, czyli telekinezy (przenoszenia przedmiotów bez udzia³u r±k). I tak na przyk³ad podczas egzaminów Ossowiecki "odczytywa³" drog± pozazmys³ow± pytania znajduj±ce siê w zalakowanych kopertach, ku ogromnemu zdziwieniu nauczycieli. O swych manifestacjach telekinetycznych pisze nastêpuj±co:
„Gdy by³em na ostatnim kursie Instytutu Technologicznego, zdolno¶ci te zaczê³y przejawiaæ siê w zupe³nie innych formach- telekinetycznych (samym wysi³kiem woli mog³em przenosiæ odleg³e przedmioty). Okres ten w moim ¿yciu by³ najciekawszy, zdolno¶ci tego rodzaju coraz mocniej siê rozwija³y. Zwi±zywano mnie sznurami, nak³adano d³ug± koszulê z d³ugimi rêkawami, które by³y zwi±zane z ty³u. Le¿a³em na ziemi, nie mog±c siê ruszyæ, gdy¿ nogi w kostkach by³y tak¿e zwi±zane mocno i w takim stanie, skrêpowany, mog³em poruszaæ najciê¿sze przedmioty. Zrywa³em ubrania, przesuwa³em figury marmurowe lub inne ciê¿kie przedmioty, zdejmowa³em obrazy ze ¶cian, wszystkie te przedmioty mog³em poruszaæ bardzo szybko, bo w pó³ lub jedn± minutê od chwili natê¿enia woli ju¿ poci±ga³em je ku sobie. Ten okres trwa³ jeszcze w 1919 roku." Warto dodaæ, ¿e wy¿ej opisane manifestacje odbywa³y siê w obecno¶ci wielu ¶wiadków (nauczycieli, uczniów itd.), którzy zarêczali o prawdziwo¶ci owych zjawisk. A oto jak sam je t³umaczy Ossowiecki:
"Postaram siê wyt³umaczyæ technikê tych do¶wiadczeñ, o ile tylko mo¿liwe. Siedz±c lub stoj±c, by³em bezsilny, musia³em do dokonania tych do¶wiadczeñ le¿eæ, maj±c oparcie ca³ego cia³a na pod³odze, kanapie lub ³ó¿ku. Robi³em w tych chwilach olbrzymi wysi³ek woli, nadzwyczajnego skupienia. Równowa¿nikiem energii, któr± wk³ada³em, wprowadzaj±c siebie w ten stan prawie kataleptyczny, by³a energia kosmiczna, która wype³nia³a mnie i przez ni± w³a¶nie przesuwa³em lub podnosi³em przedmioty. Ten wysi³ek móg³ trwaæ tylko jedn± chwilê, o ile za¶ przeci±ga³ siê d³u¿ej, traci³em si³ê i przedmiot upada³. Warunkiem koniecznym, by do¶wiadczenie mog³o siê udaæ, musia³a byæ kompletna cisza: nikt w chwili eksperymentu nie powinien by³ siê poruszaæ. Zadaniem moim wówczas by³o jednym potê¿nym wysi³kiem unie¶æ lub przesun±æ ku sobie dany przedmiot. Kosztowa³o to wiele wysi³ku, by³em po nim tak wyczerpany, ¿e kilka chwil le¿a³em prawie nieprzytomny. Dzi¶ dla mnie zrozumia³a jest potêga wiary i cuda, których mo¿na dokonaæ. Modlitwa i ekstatyczne zapatrzenie siê w tajemnice wiary wyzwala z cz³owieka ogromn± ilo¶æ energii, w zamian za¶ jak równowa¿nik wype³nia istotê jego nieznana bli¿ej, ale potê¿na energia kosmiczna, której si³a potrafi tworzyæ cuda. Mo¿e ona uzdrawiaæ chore cia³a i ca³kowicie przekszta³ciæ psychikê danego cz³owieka." Co dziwne, zdolno¶ci kinetyczne zanik³y u in¿yniera po trzydziestym pi±tym roku ¿ycia, przekszta³caj±c siê w jasnowidzenie. Innym zagadkowym fenomenem wystêpuj±cym u Ossowieckiego by³ jego dar widzenia aury u innych ludzi. Twierdzi³, ¿e kiedy zobaczy wy³aniaj±c± siê u kogo¶ bia³± aurê, w nied³ugim czasie ów cz³owiek umrze.
Osob±, która zauwa¿y³a uzdolnienia in¿yniera, a nastêpnie nauczy³a technik pozwalaj±cych je rozwijaæ i potêgowaæ, by³ tajemniczy ¿yd Worobiej. Na podstawie kaba³y hebrajskiej przepowiedzia³, ¿e nazwisko Ossowieckiego bêdzie szeroko znane w Europie, dziêki jego jasnowidczym uzdolnieniom. Worobiej przewidzia³ równie¿ wybuch wojny ¶wiatowej, odzyskanie niepodleg³o¶ci przez Polskê, przysz³o¶æ Rosji. Stary ¿yd przepowiedzia³ równie¿ trafnie uwiêzienie jasnowidza przez Rosjan. Wszystko to okaza³o siê prawd±. W 1917 roku bolszewicy wtr±cili Ossowieckiego do wiêzienia, a nastêpnie skazano go na ¶mieræ. Gdy wydawa³o siê, ¿e nie ma ju¿ ratunku dla jasnowidza, w ostatniej chwili egzekucja zosta³a wstrzymana, dziêki wstawiennictwu wysokiego rang± urzêdnika, który okaza³ siê byæ koleg± in¿yniera z lat m³odo¶ci. Te sze¶æ miesiêcy strasznych cierpieñ fizycznych i psychicznych spowodowa³y, i¿ jasnowidz posiwia³.
Co dziwne, podczas tego smutnego okresu Ossowiecki nie mia³ ani jednej wizji, dotycz±cej jego przysz³ych losów. Z powodu tych prze¿yæ by³ on ju¿ do koñca ¿ycia bardzo negatywnie nastawiony do bolszewickiej Rosji. Pozbawiony przez komunistów maj±tku, zrujnowany jasnowidz osiad³ ostatecznie w
Warszawie. Dziêki swojemu wysokiemu wykszta³ceniu technicznemu szybko uzyska³ wysok± pozycjê w ¶wiecie przemys³owym stolicy, du¿o podró¿owa³ po Europie, poznawa³ wybitnych ludzi. By³ to okres, w którym wyst±pi³o najwiêcej paranormalnych manifestacji jasnowidza z udzia³em znanych ludzi. Eksperymenty te liczono w setkach. I tak Ossowiecki w towarzystwie pianisty, kompozytora i polityka Ignacego Paderewskiego przewidzia³ rych³± ¶mieræ ¶wie¿o mianowanego na placówkê dyplomatyczna kandydata. Ten z pozoru tryskaj±cy zdrowiem cz³owiek , rzeczywi¶cie nied³ugo potem zmar³.
Do osób, z którymi Ossowiecki utrzymywa³ bliskie kontakty towarzyskie nale¿a³ równie¿ Naczelnik Pañstwa
Józef Pi³sudski (interesuj±cy siê g³êboko parapsychologi±). Marsza³ek ofiarowa³ jasnowidzowi sw± fotografiê z dedykacj±: " Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pami±tkê naszych rozmów, w zrozumieniu tego, czego nie ma, a co jest".
Zabawny incydent wydarzy³ siê w 1930 roku. Pi³sudski wezwa³ jasnowidza do Belwederu, a nastêpnie kaza³ mu czytaæ wiadomo¶æ umieszczon± w zalakowanej kopercie. Ossowiecki wzi±³ kopertê, a nastêpnie koncentruj±c siê odczyta³ jej zawarto¶æ, zawieraj±c± ulubiony zwrot Naczelnika: "Poca³uj mnie w d..." Pi³sudski by³ tak zachwycony, ¿e zaproponowa³ in¿ynierowi intratn± posadê w ambasadzie w Berlinie.
Inny ciekawy eksperyment zosta³ opisany w "Tygodniku Demokratycznym" w 1970 r przez Jerzego Jacynê. Mianowicie kazano Ossowieckiemu odczytaæ zdanie umieszczone w dwóch zaklejonych kopertach. Brzmia³y one: "Non omnis moriar" oraz wzór chemiczny wody: "H 2 O" Jasnowidz wywi±za³ siê z zadania znakomicie. Tak to opisa³: "widzê cyfrê 2 i znak O oraz literê H. Ju¿ mam - to jest woda, wzór wody! (chwila milczenia)... Jest równie¿ mowa o ¶mierci. Oby wyraz - na koñcu litera "r" (znowu milczenie). Nie rozumiem dlaczego "r"? Pierwsze s³owo zdania to francuskie s³owo "non", a w ¶rodku jest wyraz z³o¿ony z piêciu liter ... tak, ju¿ wiem - to napisane po ³acinie "non omnis moriar".
Jasnowidz pomóg³ równie¿ znanemu niemieckiemu przemys³owcowi w wyja¶nieniu losów jego zaginionej córeczki. Trzymaj±c w d³oni rêkawiczkê dziewczynki, Ossowiecki o¶wiadczy³, ¿e dziewczynka zosta³a zgwa³cona, a nastêpnie zamordowana. Zw³oki s± zakopane przy trasie Berlin -
Monachium, na siódmym kilometrze, za rogatkami Berlina, po lewej stronie szosy, pod du¿ym drzewem (grabem). Wszystkie te informacje okaza³y siê prawdziwe. Ma³o tego, jasnowidz wskaza³ równie¿ zdjêcie mordercy dziecka w rejestrze przestêpców policji niemieckiej! Gdy we wrze¶niu 1939 r przemys³owiec ju¿ jako pu³kownik Wermachtu pojawi³ siê w Warszawie, przywióz³ ze sob± list od samego Hitlera zapewniaj±cy Ossowieckiemu nietykalno¶æ ze strony okupanta. Dziêki temu jasnowidz móg³ wiele razy pomagaæ ludziom, bez obawy o w³asne ¿ycie.
Z postaci± Ossowieckiego wi±¿e siê jeszcze jeden fenomen wystêpuj±cy bardzo rzadko w literaturze ¶wiatowej parapsychologii. Chodzi o
bilokacjê , czyli ukazywanie siê w dwóch ró¿nych miejscach jednocze¶nie (nawet oddalonych od siebie o wiele kilometrów). ¦wiadkiem takiego wydarzenia by³ Aleksander Olszakowski. Jasnowidz ukaza³ siê w mieszkaniu aktorki Sulimy na ulicy Ho¿ej o godzinie pierwszej po pó³nocy. Równocze¶nie o tej samej porze, on sam przebywa³ w
restauracji i hotelu "Bristol", na co by³o wielu ¶wiadków. Innym znanym wydarzeniem by³o pojawienie siê Ossowieckiego na miêdzynarodowym zje¼dzie odbywaj±cym siê w Wiedniu, podczas gdy on sam przebywa³ w swoim warszawskim biurze technicznym. Tak to wydarzenie opisuje:
"Architekci polscy, którzy równie¿ byli na owym zje¼dzie, wierzyæ pó¼niej nie chcieli, ¿e tam nie by³em, skoro mnie tam widzieli, i ¿e tego dnia cia³o moje, pod nadzorem moich dwóch przyjació³, ca³e to po³udnie le¿a³o na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie. Takie rozdwojenie przeprowadzi³em potem jeszcze dwukrotnie. Za trzecim razem by³o ze mn± ¼le: gdy chcia³em powróciæ, nagle odczu³em jakie¶ silne przeszkody. Widzia³em cia³o moje le¿±ce na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie, widzia³em moich dwóch przyjació³ siedz±cych przy nim w fotelach i ... nie mog³em wróciæ. Zacz±³ mnie opanowywaæ wielki niepokój, ale przemog³em tê wielk± trwogê: natê¿y³em ca³± m± si³ê ducha i wtedy ... zacz±³em wracaæ do pe³ni ¿ycia. Powróci³ mi normalny oddech i têtno, a potem ockn±³em siê i otworzy³em oczy - by³em tylko skrajnie wyczerpany fizycznie, nerwowo i duchowo!" Eksperymenty z Ossowieckim by³y szeroko znane w przedwojennej Europie. Pomaga³ bezinteresownie ludziom z ca³ego ¶wiata. Odnajdywa³ zaginione przedmioty, rozwi±zywa³ zagadki kryminalne, uczestniczy³ w eksperymentach nadzorowanych przez najwiêksze autorytety naukowe ówczesnego ¶wiata. Nigdy nie zarzucano mu oszustwa.
Ossowiecki przewidzia³ nadchodz±c± przysz³± wojnê, Powstanie Warszawskie, a tak¿e swoj± ¶mieræ. Powiedzia³: "Ja zginê tak, ¿e nikt nie znajdzie mego trupa. Wkrótce to nast±pi". I rzeczywi¶cie s³ynny jasnowidz zosta³ zamordowany przez gestapo podczas Powstania Warszawskiego w segmentach by³ego gmachu G³ównego Inspektoratu Si³ Zbrojnych przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie w dniu 5 sierpnia 1944. Jego symboliczny grób znajduje siê na Cmentarzu Pow±zkowskim w Warszawie.