przepowiednie,
ufo Jest wiele wciąż niewytłumaczonych zjawisk i zadziwiających fenomenów. I choć są negowane przez naukę, występują. Jednym z nich jest opuszczenie ciała fizycznego przez duszę człowieka, nazwane eksterioryzacją. Do takiego przeżycia przyznawał się zmarły w grudniu wybitny polski reżyser i aktor Adam Hanuszkiewicz.
ADAM HANUSZKIEWICZ ZOBACZYŁ KOSMOS Artysta wierzył w numerologię, wielokrotnie też wypowiadał się publicznie o możliwości istnienia zjawiska reinkarnacji, czyli wędrówki dusz. Kiedyś powiedziano mu, że jego obecne wcielenie jako wybitnego reżysera teatralnego jest już ostatnim, jakiego doświadcza jego dusza. Wierzył także w to, że dusza jest w stanie opuścić ciało, a nawet pewnego dnia miał okazję to przeżyć. Było to podczas próby generalnej "Kartoteki" Stanisława Różewicza, w której jedną z głównych ról grał Wojciech Siemion. Rzecz miała miejsce w Teatrze Małym w
Warszawie. Oto fragment jego relacji:
- Siedziałem w czwartym rzędzie, na pustej widowni. Słucham, podoba mi się coraz bardziej i nagle zamazały mi się kontury, pływać mi zaczął obraz. Nie wiedziałem, że to zjawisko jest powszechnie znane i nazywa się eksterioryzacją. A więc wychynąłem fizycznie z siebie. Zawisłem pod sufitem!
Potem Adam Hanuszkiewicz mówił, że wierzy absolutnie w istnienie owego tajemniczego kosmosu, do którego udaje się dusza po śmierci. Jak twierdził, już tam był. Aktor wspominał także o innym niezwykłym przeżyciu "z pogranicza światów", do którego doszło w bezpośrednim sąsiedztwie jego domu na wsi. Którejś nocy bowiem zaobserwował dwa ogromne czerwone słupy ognia, które, jak opisywał, "wręcz wychodziły wprost z ziemi". Kiedy jednak następnego dnia poszedł na miejsce, gdzie pojawiło się tajemnicze zjawisko, nie znalazł niczego niezwykłego.
RONALD REAGAN I UFO Nieżyjący już prezydent
USA wielokrotnie opisywał, że był świadkiem pojawienia się UFO. Najbliżsi współpracownicy prezydenta twierdzili, że od czasu tej obserwacji Reagan był przekonany, że Ziemię odwiedzają obce cywilizacje, które się nam uważnie przyglądają. Oto jego relacja z czasów, kiedy był jeszcze gubernatorem Kalifornii.
- Podczas lotu samolotem wyjrzałem przez okno i zobaczyłem białe światło, które leciało zygzakiem. Poszedłem do pilota i spytałem go: "czy widziałeś kiedyś coś takiego?". Był zaszokowany, odparł: "w życiu!". Było to jaskrawe białe światło - podążaliśmy za nim przez kilka minut aż do Bakersfield, kiedy to światło - ku naszemu kompletnemu osłupieniu - nagle uniosło się w górę, do nieba!
Znany polski dziennikarz Mariusz Max Kolonko także przyznaje się do tego, że obserwował obiekt UFO. Całe wydarzenie dokładnie opisał na kartach swojej książki pt. "Odkrywanie Ameryki". W wywiadach zapytany o to, co chciałby jeszcze w życiu przeżyć lub zobaczyć, Max Kolonko odpowiada, że jego marzeniem jest przeżycie prawdziwego spotkania z UFO. - Ciągle liczę, że jeszcze mi się przytrafi - mówi, śmiejąc się dziennikarz.
PIŁSUDSKI BYŁ JASNOWIDZEM Jedną z pasji marszałka Józefa Piłsudskiego były doświadczenia z jasnowidzenia i telepatii, które przeprowadzał wspólnie ze Stefanem Ossowieckim. Jeden z eksperymentów miał niezwykły przebieg. Panowie umówili się, że o określonej godzinie, przebywając we własnych domach, spróbują połączyć swoje umysły za pomocą sił pozazmysłowych. Kiedy nadeszła pora eksperymentu, Stefan Ossowiecki usiadł w ulubionym fotelu, zamknął oczy i próbował wyobrazić sobie marszałka. W tym momencie do pokoju weszła żona jasnowidza i przyniosła mu list, co zakłóciło cały eksperyment. Następnego dnia do Ossowieckiego zadzwonił Józef Piłsudski i ku zdumieniu jasnowidza dokładnie opisał, że w swoim umyśle zobaczył scenę, jak żona wręcza list Ossowieckiemu, kiedy ten siedzi w fotelu. To przekonało najsłynniejszego polskiego jasnowidza, że marszałek Piłsudski był obdarzony niezwykłymi zdolnościami pozazmysłowymi.
NAWIEDZONY DOM MARYLI RODOWICZ? Także wielu polskich artystów opisuje takie chwile w swoim życiu, które nie sposób racjonalnie wyjaśnić. Zalicza się do nich znakomita wokalistka Maryla Rodowicz. W wielu wywiadach wspominała o tym, że w jej domu w Konstancinie dzieją się rzeczy, które mogą świadczyć o tym, że dom jest nawiedzany przez duchy.
- Mamy w domu duchy. Bez powodu trzęsą się kieliszki i zastawa stołowa w kredensie. Nocami słychać kroki i jęki. Gdy siedzimy czasem z mężem na sofie, widzimy, jak nasze koty Kazimierz i Leszek zaczynają wodzić za czymś niewidzialnym wzrokiem. Może widzą więcej niż my? - opowiadała w jednym z wywiadów Maryla Rodowicz.
Z podobnym zjawiskiem miał się zetknąć były mąż Edyty Górniak, Darek Krupa. Jego znajomi opowiadają, że w domu Krupy w Milanówku nocami było słychać kroki, mimo że w domu nikogo poza domownikami nie było. Również jego syn Allan uśmiechał się do niewidzialnych osób, co bardzo niepokoiło jego ojca. W domu bez powodu więdły kwiaty doniczkowe. Ponoć wszystko wróciło do normy po wizycie księdza egzorcysty.
DANUTA SZAFLARSKA DOŚWIADCZYŁA CUDU Bardzo rzadko się zdarza, że znany aktor ujawnia przeżycia związane z religią. Taką osobą jest jednak Danuta Szaflarska, która przyznaje się do niezwykłego spotkania z księdzem Jerzym Popiełuszką. Przez wiele lat była osobą niewierzącą, jej stosunek do Kościoła czy religii był wręcz niechętny. Jak przyznała, nie ochrzciła nawet własnej córki. Jej życie zmieniło się jednak całkowicie, kiedy spotkała księdza Popiełuszkę. Aktorka wierzy, że ksiądz w cudowny sposób ocalił jej duszę i życie. Wtedy po raz pierwszy zdecydowała się na spowiedź. Aktorka utrzymuje, że wiele lat później, kiedy przeżyła ciężki zawał i trafiła do szpitala, ksiądz Popiełuszko uratował jej życie. Kiedy już leżała na stole operacyjnym, nagle zobaczyła postać księdza Jerzego. Poprosiła, aby jej pomógł. I zdarzył się cud.
Na salę wszedł lekarz z innego oddziału, którego w tym momencie w ogóle nie powinno tam być. I podał mi lek, którego szpital nie miał, a on tak - opowiadała aktorka. Kiedy już opuszczała szpital, postanowiła porozmawiać z tym lekarzem. Spytała go, co sprawiło, że akurat wtedy zdecydował się wejść na salę operacyjną. Nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Od tego czasu Danuta Szaflarska uważa, że ksiądz Jerzy Popiełuszko uratował jej życie.