Prawda, że kiedy byliśmy mali, zapachy były bardziej intensywne, trawa bardziej zielona, radość łatwo przeradzała się w euforię, a smutek w rozpacz? Z wiekiem to, co niezwyk- le wyraźne i intensywne zaczęło blednąć, tracić ostrość, przeżycia nie były już tak silne. Dorośliśmy - i wszystkie doznania zaczęliśmy przepuszczać przez filtr rozumu...
ROZMOWY Z NIEZNAJOMYM Panuje powszechna, nota-bene błędna, opinia, że ludzie opowiadający o spotkaniach z duchami czy UFO chcą sławy, chwili zaistnienia w mediach. Tymczasem jest dokładnie na odwrót! Oni nie tylko błagają, aby nie ujawniać ich personaliów, nie zgadzają się na robienie im zdjęć, ale nawet w przypadku pisania tekstu do gazety proszą o zmia- nę nazwy miejscowości, w której mieszkają. Jedyne, na czym im naprawdę zależy, to dowiedzenie się czegoś więcej o tym, co przeżyli. Bardzo często dotyczy to całej rodziny.
Jedną z najbardziej poruszających historii była sprawa 2,5-letniej dziewczynki z Gdańska, która w 2010 roku nagle zaczęła opowiadać swoim rodzicom, że "widzi stojącego obok pana", wskazując na puste miejsce. Czy to możliwe? Osoby zajmujące się zagadnieniami życia po śmierci stanowczo twierdzą, że niektóre dzieci mają dar widzenia duchów i zjaw. Z czasem, ku przerażeniu rodziców, dziewczynka zaczęła prowadzić rozmowy z niewidzialnym "panem", kiedy zostawała sama w pokoju. Oczywiście można by to wyjaśnić skłonnością dziecka do fantazjowania, ale niezwykłe zjawiska zaczęły się mnożyć. W nocy na poddaszu słychać było ciężkie kroki, choć nie było tam absolutnie nikogo. W domu samoczynnie przesuwały się meble, rozlegały się stukania w ściany. Historię tę potwierdzili nie tylko
rodzice, ale także dziadkowie dziewczynki, którzy spędzili kilka dni w ich domu. Zjawiska ustały dopiero po wizycie księdza i poświęceniu pomieszczeń.
Widziałem się z tą rodziną. Już po kilku minutach rozmowy byłem pewien, że mówią prawdę. Nie wyobrażam sobie, aby ci ludzie umówili się, by wspólnie "opowiadać bajki dla naiwnych". Po co mieliby to zresztą robić? Ich prośba o zachowanie anonimowości jedynie potwierdza prawdziwość opowieści.
PUSTY FOTEL Kolejna historia potwierdzająca dar widzenia przez dzieci zjaw wydarzyła się w
Warszawie w 2010 roku, w rodzinie znanego stołecznego architekta. Jej opis trafił do Fundacji Nautilus dzięki świadkowi niezwykłego wydarzenia. Miało ono miejsce podczas wizyty pewnego małżeństwa z 3-letnim dzieckiem w domu cioci tego dziecka. Tuż po wejściu do dużego pokoju chłopiec zaczął zachowywać się bardzo niespokojnie. Zwykle ruchliwy i wesoły, teraz trzymał się kurczowo rodziców - nie interesowały go nawet ulubione słodycze, które przygotowała ciocia. Uspokoił się dopiero po kilkunastu minutach. Kiedy zaintrygowana dziwnym zachowaniem matka zapytała o powód wcześniejszego niepokoju,
dziecko odpowiedziało, że na fotelu siedział jakiś "stary pan", ale teraz już go tam nie ma. Na prośbę cioci malec opisał jego wygląd - opis dokładnie odpowiadał wyglądowi jej zmarłego przed kilkoma miesiącami męża! Ten fotel zaś był jego ulubionym miejscem w mieszkaniu, za życia zwykł przesiadywać tam godzinami...
PŁAKAŁY, GDY SPADAŁ SAMOLOT 3 stycznia 2004 roku o 4.44 w nocy u wybrzeży Egiptu doszło do tragicznej w skutkach katastrofy lotniczej, największej w historii Egiptu. Samolot Boeing 737 linii Flash Airlines runął do Zatoki Akaba Morza Czerwonego zaraz po starcie z lotniska w Szarm el-szejk. Nikt ze 148 osób (142 pasażerów i 6 członków załogi) nie przeżył.
Kilka tygodni później media obiegła informacja o fenomenie, który zaobserwowały rodziny z niemowlętami, mieszkające w pobliżu miejsca, gdzie doszło do wypadku. Dokładnie kwadrans przed piątą rano obudził ich płacz dzieci. Nie sposób było to wytłumaczyć faktem, że wszystkie usłyszały daleki odgłos uderzenia samolotu w taflę wody. Może zatem umysły niemowląt odebrały w jakiś pozazmysłowy sposób informację o śmierci pasażerów owego feralnego lotu?
SYN WYCZUŁ WYPADEK TATY Wśród relacji rodziców o dziwnym zachowaniu własnych dzieci zapamiętałem zwłaszcza tę opowiedzianą przez pewną kobietę, matkę półrocznego Adasia. Jej mąż przebywał wraz ze swoim bratem w interesach za granicą i miał wrócić następnego dnia. Około trzeciej w nocy dziecko obudziło się, płacząc. Zaniepokojona dziwnym zachowaniem synka, zdrowego i zazwyczaj przesypiającego spokojnie całą noc, pełna złych przeczuć
kobieta zadzwoniła na telefon komórkowy męża, ale nikt nie odbierał. Mimo nocnej pory wykonała więc telefon do szwagierki. Była przekonana, że zbudzi ją ze snu, tymczasem kobieta już nie spała, gdyż... o trzeciej w nocy obudził ją płacz córeczki! Ona także próbowała skontaktować się z mężem. Tragiczna informacja dotarła do obu kobiet następnego dnia. Dokładnie o trzeciej w nocy
samochód, którym podróżowali mężczyźni, uległ wypadkowi. Kobiety nie mają wątpliwości, że ich dzieci w jakiś niepojęty sposób wiedziały o zdarzeniu, do którego doszło kilkaset kilometrów od domu.
NIEWIDZIALNY ŚWIAT Jeden z moich znajomych wykonał niezwykłe zdjęcie. Zrobił je, kiedy jego dwuletni syn, czymś wyraźnie zaintrygowany, wskazywał rączką na pustą ścianę. Ku swojemu zdumieniu, oglądając zdjęcie na ekranie monitora, stwierdził, że dziecko pokazuje małą białą kulkę, której nie było widać gołym okiem, a która wisiała pomiędzy ścianą i chłopcem.
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że małe dzieci posiadają dar postrzegania rzeczy, które są poza zasięgiem ludzi dorosłych. Jest więcej niż pewne, że w każdym z nas drzemią możliwości postrzegania pozazmysłowego. Otrzymujemy je w momencie urodzin, a zanikają one wraz z pojawieniem się tych wszystkich emocji i doznań, które przynosi ze sobą okres szkolny. Regułą jest bowiem, że te fenomenalne cechy dostrzegania duchów czy zjaw przez dzieci zanikają, gdy osiągają one wiek 5-7 lat.