- Spójrzcie, to idzie dwadzieścia tysięcy euro! Koledzy, z szacunkiem - zawołał jeden z dziennikarzy, zwiedzający największą hodowlę alpak w Polsce, która mieści się w Bujence niedaleko Ciechanowca - Wszyscy wpatrzyli się w białą alpakę, prowadzoną przez opiekuna.
- To Miko, najlepszy samiec alpaki w Europie, którego stale chce ktoś podkupić. Proponują mi za niego bajońskie sumy, bo jest ojciec prawie samych alpaczych samiczek.. I dzięki niemu hodowla szybko się rozwija. Jest podwójnym czempionem Niemiec, bo tam odbywają się konkursy na najpiękniejsze alpaki. - tłumaczy Mariusz Wierzbicki, właściciel największego w Polsce stada, liczącego około 100 sztuk.
Jak opowiada, alpaki zaczął hodować przez przypadek, ale teraz to jest jego sposób na życie. I wraz z kolegami stara się z założyć w Polsce Związek Hodowców Alpak. Dzięki temu powstaną księgi rodowodowe tych zwierząt wywodzących się z Andów.
Alpaki wyglądają jak wielkie kokietki. Na czole mają grzywki, jakby podkręcone lokówką, poruszają się lekko, z wdziękiem, jak baletnice. A ich wielkie ciemne oczy z długim rzęsami wpatrują się w przybysza uważnie. Podchodzą zaciekawione blisko, potrafią obwąchać rękę, ale nie daj Boże chcieć je pogłaskać. Od razu odskakują
- Są nieufne i bardzo wrażliwe. Kilka razy opowiadano mi o faktach, kiedy ktoś źle się obszedł z alpaką, nastraszył ją, a ona na drugi dzień nie żyła. Trzeba się z nimi obchodzić delikatnie - opowiada właściciel hodowli. Przypominają lamy, ale są od nich wyraźnie mniejsze. W kłębie osiągają 80-100 cm, mają ciało długości 128-150 cm, ważą 55-65 kilogramów.
Należące do rodziny wielbłądowatych alpaki występują w dwóch odmianach. Huacaya mają puszystą, lekko pofalowaną wełnę. A suri karbowane loki, które wyglądają jak dredy. Ich wełna jest droższa i delikatniejsza niż huacaya. Kilogram surowej wełny - a dla niej hoduje się alpaki - kosztuje 100-120 zł, upranej i zgręplowanej już 400-500 zł za kilogram. Wełna alpak jest towarem
luksusowym, jest delikatna, rozciągliwa, odporna na zabrudzenia i promienie słońca, prawie nie przepuszcza wody. Występuje w 22 naturalnych kolorach i się jej nie farbuje, przez co nadaje się dla alergików. Zwana była niegdyś wełną bogów i jest rozchwytywana przez elegantów.
- Dlatego alpaki są drogie, kosztują średnio 6-7 tys. zł, suri są jeszcze droższe - 11-12 tys. zł. Każda z nich ma wszczepiony pod skórę chip identyfikacyjny i własne imię. Sprowadzam je z Chile. no i rodzą się ciągle moje własne alpaki.
Chilijjskie ślicznotki, choć we naturze żyją na zboczach Andów na wysokości 4000-4700 m n.p.m., szybo przyzwyczaiły się do nizinnego klimatu. Pasą się na zielonych pastwiskach, dokarmiane sianem, paszą treściwa i witaminami. Zimą dodatkowo karmione są gniecionym jęczmieniem. Czują się w Polsce dobrze, bo co roku rodzi się kilkanaście młodych. Ciąża trwa około roku, rodzi się jedno młode. Rozchwytują je hodowcy z Zachodu i ogrody zoologiczne. 80 sztuk trafiło do Wielkopolski, gdzie powstała druga, duża hodowla alpak w Polsce. Chęć kupienia alpak coraz częściej wyrażają także bogatsi ludzie w kraju, uważając, że dobrze byłoby mieć takie miłe zwierzątko. - Powinni wiedzieć, że alpaka nie przeżyje samotnie, bo to zwierzęta stadne - wyjaśnia Mariusz Wierzbicki.
Nad jego hodowlą czuwają chilijscy konsultanci przyjeżdżający do Bujenki dwa razy w roku. Hodowlę w pobliżu rzeki Nurzec chętnie odwiedzają turyści i uczniowie. A gościnni gospodarze zapraszają wszystkich do obejrzenia hodowli tych egzotycznych zwierząt.
Kontakt: Mariusz Wierzbicki Bujenka 81, 18-230 Ciechanowiec tel. 606 471 471, e-mail: alpaki@wp.pl; www.alpaki.pl